
Ale dzisiaj niespodzianka. Odwiedziła mnie Doktor Magda i wiecie co ? Przyniosła mi prezent urodzinowy ! Betoniarkę z wszystkimi bajerami i kask Boba Budowniczego ;d nie ma to jak zaczynać urodziny tydzień przed. Sami zresztą zobaczcie jak rewelacyjnie się bawię i super wyglądam w kasku Boba:
23.12
Listy do Mikołaja... Czy aby na pewno dotarły ? Zadaje sobie to pytanie od kliku dni, ale myślę,
że jutro wszystko się wyjaśni.
24.12
Dzisiaj Wigilia. Będzie ona całkiem inna niż poprzednie, a to dlatego, że jestem zdrowy,
nie dopadło mnie to przeklęte zapalenie płuc, a bałem się tego strasznie. Jest radośnie,
śpiewamy kolędy, dekorujemy stół, no i ubieramy się odświętnie, żeby wszystko
było na ` cacy ` i czekamy, aż zabłyśnie pierwsza gwiazdka. Gdy już zabłysnęła,
mogliśmy usiąść do stołu. W tym roku zasiadłem tylko z najbliższymi, mamą tatą i siostrą.
Podzieliliśmy się wszyscy opłatkiem i powiedzieliśmy sobie ` Daj nam Boże za rok
szczęśliwie doczekać `, a mnie każdy życzył zdrowia, wytrwałości i żebym zawsze
był tak uśmiechniętym chłopcem, i mówili mi jeszcze, że mnie baaaardzo kochają.
A potem wieczerza, ale dla mnie była ona ekspresowa, bo czekałem za Gwiazdorem.
uuu. Słyszę jego dzwonki . Jestem kompletnie przerażony, ale w tym roku do
nas nie wszedł, i prezenty zostawił pod drzwiami, każdy z nas coś dostał, ale ja dostałem
wymarzony prezent tzn CHUCKA Gadającą Ciężarówkę ;), ona jest cudowna,
reszta prezentów też jest fajna ;d
25.12
Z rana przyszła moja chrzestna Angelika i przyniosła mi dwie ogromne torby prezentów,
a w nich wszystko to co mi sie podoba, ale jestem zadowolony. Po świątecznym
śniadaniu pojechaliśmy do moich dziadków do Dormowa. Było bardzo wesoło.
Bawiłem się z dziadkiem Marysiem i przeszkadzałem Babci Łucji. Oczywiście
tam tez był Gwiazdor i zostawił dla mnie kasę, jak i u drugiej babci Danki ;)
26.12
Codziennie w rozjazdach, jak ja to lubię ;). Dzisiaj wybieramy sie do cioci Eli
(siostry taty). Jedziemy, bo mój kuzyn Patryk 1-ego stycznia obchodzi 18-ste
urodziny, więc wypada jechać z prezentem i złożyć życzenia.
Pojechaliśmy kilka dni wcześniej, bo potem byśmy nie dali rady,
ponieważ jadę na turnus do Zabajki.
27.12
Dzisiaj ostatni tura odwiedzin. Jedziemy do cioci Zosi, wuja Arka oraz Emila
{mój chrzestny}i Kacpra. No i tam też czekał za mną prezent, o którym
marzyłem Moon Sand (piaskolina) rewelacyjna zabawa i świetne ćwiczenie
dla moich dłoni. Bardzo lubię tam jeździć każdy robi to co ja chce i nikt
mi nie odmawia, a najlepsza zabawa jest z wujkiem Arkiem naprawdę
się świetnie rozumiemy.
28.12
I tak kolędowanie się skończyło, dzisiaj siedzimy w domu. Ale już niedługo, bo 4.01
jedziemy na turnus rehabilitacyjny do Złotowa do Zabajki. Jadę tam po raz pierwszy,
więc czuje się trochę niepewnie, nowe miejsce, nowi ludzie, no i nowe ćwiczenia.
Zresztą zobaczymy. Strach ma wielkie oczy. A bym zapomniał, przecież
jeszcze przed nami jeszcze sylwester ! Zabawa ! Tańce ! Może Hanka z
Kubą nas zaszczycą nas swoją wizytą. ( No chyba, że Hanka coś wymyśli )
Dzień za dniem wygląda tak samo żadnych nowości. Sam nie wiem czy to jest dobrze czy źle. Z jednej strony to jest dobrze, że nic się nie dzieje w moim organizmie, brak chorób z czego jestem zadowolony. Codziennie przychodzą do mnie jakieś Ciocie, pielęgniarki i co nie tylko. Na rehabilitacji w szpitalu, co rusz zmieniają się pacjenci, pamiętam już tyle nowych twarzy, że mogę śmiało rysować ich portrety ;D Uczę się literek, dzięki książkom ` ABC Uczę się ` ... Codziennie rysuje tzn ćwiczę ;D. A teraz właśnie zabrałem się za pisanie listu do Gwiazdora. ehh. Ale już nie długo wszystko się zmieni. STOBNO Witaj ;p ale jeszcze trochę ;D;p
Przepraszam za moje rozleniwienie się ;) {Dominika} ale zaczął się rok szkolny i nie wyrabiam ;). No to zaczynamy:
17.07
Dzisiaj odwiedziła mnie ponownie FMM. Przyjechali do chłopca o imieniu Adrian i zahaczyli o mnie ;). Jak zwykle było bardzo przyjemnie i zabawnie.
8.08
Mamy w domu niezłe zamieszanie a to wszystko dlatego, że moja kuzynka, a za razem chrzestna, WYCHODZI ZA MĄŻ. W domu wszyscy chodzą na wysokich obrotach, a ja słyszę tylko fryzjer, kosmetyczka, sukienka itd po prostu baby w swoim żywiole ! A my z tatą krawacik, kamizelka, marynareczka, i gotowe ;d nic prostszego ;). Mama jest świadkową u Angeliki i Sławka, więc ,y z tatą pojedziemy sami do kościoła. Jak zwykle z tatą się spóźniliśmy, ale nikt tego nie zauważył.
Ceremonia w kościele była śliczna, Ale ja ją urozmaiciłem ;D Beknęło mi się na całyyyyy kościół i wszyscy się odwrócili w moją stronę ;), no co ! Przecież powiedziałem Przepraszam !
Potem kwiaty telegramy fotka rodzinna i jedziemy an imprezę, podylać sobie przy fajnej muzyce. Było naprawdę ekstra bawiłem się super ;) Tańczyłem, tak że aż się kurzyło oczywiście z moją mamusią. Impreza o godz. 21.00 dla mnie dobiegła końca, pożegnałem się i poszedłem z rodzicami do domu, a tam czekała na mnie Karolina rehabilitantka, która była w nocy razem ze mną ;) i tak do kończą się imprezy dla osobników w moim wieku, no cóż następnym razem będzie lepiej.
Zdjęcia > Galeria
12.05.2009
Późnym wieczorem zadzwonił do mamy telefon. Była to Pani z FMM i zapytała czy dało by radę załatwić wszystkie sprawy do następnego poniedziałku, bo we wtorek szykuje się wylot na TENERYFE ! Że cooo ? Że niby gdzie ? Ale Bosko ! Ale chyba nie da rady bo Nikodem nie ma ani paszportu ani dowodu osobistego... łee ;( kurde.. Załamka totalna ale nie wszystko stracone można załatwić paszport tymczasowy, w dwa dni. No to do roboty rodzinko! Bierzemy się za załatwianie dokumentów i pakowanie. Jedziemy wszyscy spełniać moje Marzenie ! ;)
14.05.2009
Pojechaliśmy do Poznania załatwić paszport i mamy nadzieje, że do wyjazdu na go wyrobią.
16.05.2009
Dzisiaj jest już pewne na 100 %, że moje marzenie się spełni. Wylatujemy z Warszawy o 22.45 Ale będzie Jazda !
18.05.2009
Tata pojechał do Poznania odebrać mój paszport, a mama pakuje nas wszystkich, to jest nie lada wyczyn bo walizki nie mogą przekraczać 20 kg i jak tu zrobić żeby mieć wszystko co potrzebne i zmieścić się wagowo. Samych lekarstw jest masa, a jeszcze respirator, inhalator i inne pierdoły.
19.05
No i nadszedł dzień wyjazdu.
Najpierw jedziemy samochodem do Poznania, tam zostawiamy auto na parkingu i w dalszą drogę ruszamy pociągiem, oczywiście ECC z miejscem dla niepełnosprawnych. (pociągiem jadę po raz pierwszy) Ta Podróż minęła bardzo szybko, bo tylko 2 godz i 50 min i byliśmy w warszawie. Potem z Dworca autobusem na lotnisko. Do odlotu mieliśmy trochę czasu więc poszliśmy coś zjeść, a potem odprawa... Poszło jak zpłatka i znowu czekamy teraz na samolot. Nagle ni stąd ni zowąd podchodzi do nas ktoś z załogi samolotu i mówi że nie możemy lecieć, bo że niby respirator, że nie będę umiał oddychać, ale jeszcze chcieli zobaczyć respirator, że nie będę umiał oddychać, ale jeszcze chcieli zobaczyć respirator i po dokładnym wyjaśnieniu kilka spraw dostaliśmy zgodę na wejście na pokład samolotu ! ! !
W samolocie gorąco i duszno wylot się opóźnia nie mogą kogoś znaleźć no i w końcu z 1 godzinnym opóźnieniem startujemy, aleee dziwnee uczucie starch się nie bać, jestem wysoko wysoko w chumrach, ale jestem bardzo zmęczony więc pójdę spać.
20.05.2009
Jest już prawie rano no i wylądowaliśmy na Teneryfie w mieście Costa Adeje. Rewelacja jest przepięknie choć jest ciemno. Jedziemy do Hotelu i jeszcze zakwaterowanie no i wypoczynek w łóżku. Wygodnie.
Rano pobudka, śniadanie i zaraz idziemy zwiedzić okolicę no i oczywiście spacer przy oceanie. Dech zapiera, łzy same lecą. Nigdy nie przypuszczałem, że to ja tak chory będę mógł pojechać tak daleko żeby dotknąć mądrych i przepięknych delfinów, ale delfiny i spotkanie z nimi to jeszcze przed nami.
21.05
Dzień Wolny. Trzeba powtórnie zwodzić miasto. Za każdym razem to samo wrażenie. Niesamowite.
No i Pojechaliśmy. Najpierw Mika Pojechała, ze mną nad Jezioro. Pokazała Mi Strugę Dormowską i pozwoliła rozmawiać mi z Panem Rybakiem ;D
oto Fota: 



i nie czekając na resztę wydarzeń mama zadzwoniła po Tatusia ;** żeby przyjechał po Nas jak najszybciej i zabrał nas do Domu. I tak też się stało, w domu byłem już o 16.00, ale co tam zdrowie est najważniejsze.![:-] :-]](http://i.wp.pl/a/i/blog/emot/smile23.gif)

![:-] :-]](http://i.wp.pl/a/i/blog/emot/smile23.gif)
28.01
Impreza trwa nadal wczoraj była sama rodzinka, a dzisiaj SŁUŻBA ZDROWIA heh. Przyszli Ci, którzy opiekują się mną od strony medycznej tzn.:
Mada /' czyt. Magda /'- Pielęgniarka
Ula z mężem Mariuszem– Pielęgniarka i mój przyjaciel
Kalolina /' czyt.Karolina /' - rehabilitantka domowa
Gosia –rehabilitantka ze szpitala
Aldona –wolontariuszka
Była super impra,takie urodzinki mógłbym mieć codziennie. I jeszcze raz chciałbym wszystkim podziękować tj. rodzinie i przyjaciołom za przybycie i wspaniałe prezenty, a było ich naprawdę mnóstwo.
Z Ulą i Mariuszem :

Z Magdą :D /' w Tel Mariusz /'

Z Karoliną ;d ;p
Z Gosią :D
Wszyyyyscy Razem ;*
Jak co roku mama przyszykowała się do moich urodzin jak do wielkiego święta. Biały błyszczący obrus, białe talerze ze złotym paskiem, kwiatki zapowiadające wiosnę i myśl, że znowu udało mi się przeżyć następny rok, którego lekarze nie dawali mi, ale co tam nie jest ważne ile się przeżyje, tylko jak ! Ja żyje pełnią życia i z wszystkimi. Kocham wszystkich z całe serca, a Ci WSZYSCY odwzajemniają mi to podwójnie, właśnie najlepszym przykładem sąmoje urodzinki, gdy nikt o mnie nie zapomina przychodzą wszyscy,dzwonią do mnie i piszą na Naszej Klasie za co bardzo wszystkim dziękuje.
Przygotowania - Placki mm ;*

Z Babcią Łucką ;d
Z Dziadkiem Marysiem ;*
Z Ciocią Darią, Wujkiem Rafałem i Krystianem ;*
Z Ciocią Zosią, Wujek Arkadiuszem oraz Kacprem .
Z Ciocią Danutą
Chwilę Później z tortem .

W niedzielę 11 stycznia Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy zagrała w całej Polsce po raz 17-ty!
Tematem tegorocznej akcji było wczesne wykrywanie nowotworów u dzieci. Również Międzychód brał udział w niej udział. W Międzychodzie pieniądze zbierało 185 wolontariuszy, wśród nich uczniowie naszej szkoły. Pierwsi wyruszyli na ulice już o godzinie 6:45. Uzbrojeni w charakterystyczne dla Fundacji czerwone puszki oraz setki samoprzylepnych serduszek, wytrwale kwestowali aż do wieczora. W hali widowiskowo - sportowej odbył się Finał, do którego włączyły się: Starostwo Powiatowe, Komenda Powiatowa Policji, Komenda Powiatowej Straży Pożarnej w Międzychodzie, BANK PEKAO S.A. oraz szkoły i zespoły z całego powiatu międzychodzkiego. Ruszyły koncerty, pokazy, licytacje..! Do udziału w programie zgłosiło się wielu młodych artystów. Zgromadzona publiczność mogła podziwiać też uczniów naszej szkoły, którzy zaprezentowali swoje zdolności taneczno – wokalne. Serca wszystkich podbiły występy zespołu „Skowroneczki”. Punktem kulminacyjnym i kończącym finał WOŚP , na który przybył tłum Międzychodzian, było tradycyjne „Światełko do nieba” .
Dzięki wszystkim organizatorom, pomocy wszystkich wolontariuszy, a przede wszystkim dzięki hojnym mieszkańcom Międzychodu, udało nam się zebrać: wstępnie 17 666,16 zł.
Za wszystkie środki uzyskane w zbiórce publicznej na rzecz Fundacji, zostanie zakupiony sprzęt medyczny dla szpitali, który pomoże wrócić do zdrowia dzieciom z chorobami onkologicznymi.
O To foty :
Koleżanki Dominiki i Ona też zbierały.




Danką ! Oo 

| *Daj swój komentarz* |
|
30 grudnia 2008
|
|
![]() To mój pierwszy prezent Mikołajowo-bożonarodzeniowy. Dostałem go od Cioci Marzeny, która mieszka w Szwajcarii. I jest wierną czytelniczką naszego bloga. ![]() A tu widać jak całą rodziną (mama za aparatem) Ubieramy "chainkę" . Wieczór Wigilijny był przepiękny i to nie z Tego powodu, że był Święty Mikołaj i było dużo prezentów, tylko dlatego, że byłe zdrowy. Nikt nie płakał, a Ja Nie byłem przerażony, i nikt nie zadawał sobie pytania: "Co będzie dalej?". Była radość, uśmiechy i miłość której nigdy u Nas nie brakuje. I mam nadzieje, że będzie tak zawsze jak tego dnia. ![]() Z niby prawdziwym świętym Mikołajem ! :D I Dominiką ;p Tak Oo Rodzinnie ! ;d Od Lewej: Wuja Rafał obok Angela, Krystian, Ciocia Darka ze mną i na dole Dominika ! ;d ![]() Z Angela (Moja chrzestną)Krystianem Tatą i HOP HOP Żabki A Tu z Kuzynką Kasią i weeelkim samochodem ! ;*
|
|
23 grudnia 2008
|
![]() Wielkie przygotowania do świąt Bożego Narodzenia. Jak widać ja w tym roku się nie obijam tylko pomagam rodzinie . ;**
|





Znów będą mi coś zakładać i znów będzie mnie bolało, ale jak to mama mówi, żeby było lepiej najpierw musi boleć. O jejku, i faktycznie tak było..! Bolą nogi Bolą nogi i jeszcze raz bolą nogi..! Mam nadzieje, że dłuższe używanie ortez, przyzwyczai nogi me i ból minie..!

PODZIĘKOWANIE!
do badania. Oczywiści nic z tego nie wyszło bo siostry nie mogły wbić mi się w żyłę..!
Szukały po omacku. Ale ja bardzo płakałem, byłem taki przerażony.
Wtedy powiedziałem, że już koniec I basta..! 
pierwszy raz widziałem tak kolorowy korowód ludzi i maszyn rolniczych, ale i tak najpiękniejsze były konie.
| *Jest już jeden* |
|
29 sierpnia 2008
|
|
Dzisiaj w szpitalu na rehabilitacji spotkałem się z moim kolegą Jasiem S.. Jaś czekał na mnie przez cały tydzień i mówił, że bardzo tęsknił. Powiedział też inne słowa które były zaskoczeniem dal wszystkich będących na sali, a mianowicie cyt. Nikodem Kocham Cię..! Fajnie jest usłyszeć od kogoś kogo się widzi dopiero drugi raz. I wiem że było to szczere bo przecież dzieci nie kłamią.
Potem już tylko się bawiliśmy na materacu, oczywiście podczas zabawy Gosia mnie masowała. Po Prostu ful Opcja. Umówiliśmy się z Jasiem na kawę u mnie w domu. Oto Jasiu I ja :D ![]() A tu się grzecznie bawimy :D |
|
"Czy zapytałeś kiedyś siebie, w jaki sposób Pan Bóg wybiera matki upośledzonych dzieci? |
||||
| |
Czyżby egoizm był cnotą? Bóg przytaknął: Jeśli nie będzie potrafiła odczasu do czasu rozłączyć się ze swoim synem, nie da sobie nigdy rady.Tak, taka ma być właśnie kobieta, którą obdaruję dzieckiem dalekim oddoskonałości. Kobieta, która teraz nie zdaje sobie jeszcze sprawy, żekiedyś jej będą tego zazdrościć. Nigdy niepewna żadnego słowa. Nigdynie będzie ufała żadnemu swemu krokowi. Ale kiedy jej dziecko powie poraz pierwszy - mamo, uświadomi sobie cud, którego doświadczyła. Widzącdrzewo, zachód słońca lub niewidome dziecko, będzie potrafiła bardziejniż ktokolwiek inny dostrzec moją pomoc. Pozwolę jej, aby widziałarzeczy tak jasno, jak ja sam widzę (ciemnotę, okrucieństwo,uprzedzenia), i pomogę jej, aby potrafiła wzbić się ponad nie. Nigdynie będzie samotna. Będę przy niej w każdej minucie i w każdym dniu jejżycia, bo to ona w tak troskliwy sposób wykonuje swoja pracę, jakbybyła wciąż przy mnie. a święty patron? - zapytał anioł, trzymajączawieszone w powietrzu pióro. Bóg uśmiechnął się: Wystarczy jej własneodbicie w lustrze." Bruno Ferrero |



A o to Karolina Która ćwiczy mnie w domu :)
A to jest już inna pani tzn pani Gosia :) Ona ćwiczy mnie w szpitalu :)
Ha Dominika i ja staraliśmy sie ukryć ale coś nam nie wyszło :)
Ja Jak zwykle wcinam loda Czekoladowego :) <mniam>
19.07.2008
Wybrałem się z moja siostrą Dominiką na spacer, co prawda Dominika kręci nosem jak ma iść ze mną no ale cóż. Mama dała nam kasę na lody, uwielbiam jeść lody, [pychotka] zajadam je najmniej 2 razy dziennie. To jest mój mały nałóg... <lol> Potem Dominika zabrała mnie do sklepu zoologicznego. Kocham zwierzątka i te malutkie i te duże przyglądam się im i mażę o jednym z nich. Po cichu za wołałem Domikę i za pytałem się czy mogę dostać taką malutką rybkę. Po długim zastanowieniu Dominika wychodzi ze sklepu z takim małym woreczkiem. Ja nie wiedziałem o co chodzi, i nagle płacz. Dominika mi tłumaczy, że tu jest rybka. Ale ja jej nie widziałem więc dalej płakałem. Aż tu nagle pojawił się uśmiech na twarzy i ... zauważyłem małego neonka :) z którego mama na pewno nie będzie za dowolna bo znów przybędzie jej obowiązków.
25.07
Dzisiaj jest mi smutno moja siostra jedzie do Niemiec. Już tęsknie za nią.
26.07
Ale upał... co tu zrobić żeby było chłodniej, sam wiatrak to chyba dzisiaj za mało. Tata zaproponował wyjazd na plażę, ale się cieszę, będę pierwszy raz kąpał się w jeziorze. Już jesteśmy w ośrodku Rehabilitacyjno-Wypoczynkowym w Gościomiu to jest jakieś 20 km za Międzychodem. Jest super do plaży jedziemy wózkiem (bo wszystko jest przystosowane do osób niepełnosprawnych). Rozkładamy kocyk parasole i bierzemy koło i jazda do wody. Jest bosko plwałem z moim tatą. Pływałem, dotykałem nogami piasku, chlapałem wodą mamę i tatę po prostu BAJKA, potem na kocyk i nów do wody i tak przez 3 godziny. Aż rodzicie powiedzieli, że musimy jechać do domu. Jak to do domu ja chcę jeszcze- protestowałem. Ale tak naprawdę to miałem dosyć bo w samochodzie zaraz zasnąłem. Sami przyznacie, że miałem niezłą zabawę, ale i konkretną rehabilitację.
A oto foty:

27.07
Dzisiaj mam myślała, że zrobiła źle jadąc ze mną na plażę bo mam zaropiałe oczka i katar> Wieczorem okazało się, że mam zapalenie spojówek, nic takiego dostałem krople do oczu i mi zraz przeszło. Ciekawe kiedy zabiorą mnie znów na plażę. heh xD..
29.07
Dziś dostałem paczkę. Był w niej gorset za którym wszyscy bardzo czekaliśmy. Ten gorset jest mi bardzo potrzebny, bo już troszkę się pokrzywiłem i coś trzeba by z tym zrobić, a wysoka sznurówka półsztywna na pewno mnie troszkę wyprostuje zobaczcie na zdjęciu [chyba będzie w następnej notce] Bardzo chciałbym podziękować całemu zespołowi z Domu Sue Ryder a w szczególności
p. Kierownik Ewie Urbańskiej
p. Ewie Maciuszonek
i p. dr Mariuszowi Wachulskiemu
Jesteście Kochani :))) Bardzo Wam wszystkim dziękuje :**

8.07
Dziś pożegnałem się z moją dr Bożenką. Poszliśmy z mamą na to spotkanie do kawiarenki "Pod Aniołami" po drodze doszła do nas Ula, moja pielęgniarka.
Smutek było widać na nszych twarzach. W kawirence już czekała za nami Bożenka, ja jako mały facet wręczyłem jej bukiet róż, mama zaś z Bożenką sie przytulały i bardzo płakały mama, to nawet słowa nie potrafila wydusić z siebie, podała tylko prezent i coś pod nosem niezrozumiałego wymamrotała. Po chwili zasiedliśmy przy stoliku, ciocia Bożenka rozpakował prezent, podarowaliśmy cioci ramkę z naszym zdjęciem żeby zawsze o nas pamiętała i słonika na szczęście. Myślę że takie prezenciki w podroży samolotem nie będą przeszkadzały.
W końcu podeszla do nas kelnerka, ale dziewczyny ciągle płakaly i nie mogly powiedzieć co zamawiają, a takich podejść kelnerki to było aż trzy, więc sobie wyobrażcie jakie to dla nas było wielkie przeżycie no i wielka strata. Tak naprawdę to nawet tego nie idzie opisać własnymi słowami, bo co bym nie napisał to zawsze będzie suche i bez wyrazu.
Ja po godzinie poszedłem do domku, a moje trzy kochane dziewczyny zostawilem same, no wiecie rozmawiały o tak zwanych swoich sprawach :) heh
10.07
Mama zabrała mnie dziś do CYRKU, słyszałem już ten wyraz nie raz, ale co to takiego, to nie mam pojęcia. Narazie to widzę wielki namiot do którego nie chcą nas wpóścić, ale mama mówi że jeszcze trzeba troszkę poczekać. W końcu podszedł do nas jakiś pan i pokazał nam nasze miejsca w loży, ale fajowo siedzimy tuż przy arenie. Podobało mi się wszystko tz. pan co połykał ogień i kładł się na szkle, pani co się huśtała na linie no i CLOWN :D on był bardzo Śmieszny, wszyscy pękali ze śmiechu.
Myślę, że jeszcze kiedyś się tam wybierzemy, ale z całą rodzinką :)
25.06
Trgedia,mojej mamie nawalił krękosłup,coś takiego wygląda jak stara BABCIA.
Mówi ,że ją strasznie boli no i chyba to prawda bo wcale mnie nie bierze na ręce,mam nadzieję,że szybko jej to minie bo kto będzie ze mną tańczył i podskakiwał.
Popołudniu rodzice zdecydowali pojechać do faceta co nastawia kręgosłupy,mi się ten pomysł bardzo podobał bo przy okazji wstąpiliśmy do Hanki i Kubali naszych superowych znajomych.
27.06
Dzisiaj w odwiedziny przyszli do nas ciocia Renata i jej mały synek Kuba rozrabiaka.
Co za łobuz z tego Kuby wszystko mi zabierał i papugował po mnie,ale co tam maluch z niego jeszcze wiec mu wybaczę.
29.06
Jedziemy na imieniny do mojego kuzyna Pawła,stary z niego kuzyn ale fajny.Impreza jest na dworze przy grilu i ognisku, pozwolono mi nawet piec kiełbaski na kiju, ale nic z tego nie wyszło bo kij byl i większy i cięższy odemnie . Mówi się trudno.
W ten sam dzień póżnym wieczorem.
Zadzwoniła do mamy Ula, moja pielęgniarka i powiedziała bardzo smutną wiadomość.
Nasza dr. Bożenka wyjeżdza do pracy za granice i to na stałe.Nawet nie wyobrażacie sobie jaka to dla nas strata,bo CIOCIA BOŻENKA to najwspanialsza kobieta pod slońcem z wielkim sercem,co ja mówie z OGROMNYM SERCEM ,CIEPŁA, PEŁNA SERDECZNOŚCI , MIŁOŚCI ,IDEALNY LEKARZ, mógłbym tak wymieniać jej zalety przez ładnych pare chwil.Jak to jest??Masz kogoś zaufanego,przyjaciela rodziny , kogoś kto w razie choroby zawsze ma dla ciebie czas i nigdy nie odmawia pomocy ,znika z twojego życia, kto tym kieruje,czy nie mógł wyjechać ktoś inny??Na samą myś l, że już JEJ nie zobaczymy serce mi pęka,ale gdzieś tam głęboko w sercu mam taka cichą nadzieję ,że jeszcze do nas wróci.Kochamy Cię Bożenko i nigdy nie zapomnimy co dla nas zrobiłaś.
22.06.2008
Zapowiadał się fajny dzień.
Rano po śniadaniu pojechaliśmy całą rodzinką do Gorzowa
"na zakupy". Pierwszym sklepem do, którego zajechaliśmy było T E S C O 
gdzie zakupilsmy prezent za świdectwo z czerwonym paskiem dla mojej siostrzyczki
. Ja oczywiście też cos dostałem
bo mama by nie wytrzymała jakby nie kupiła mi jakiegoś ciuszka. Potem do Castoramy <----Nienawidze już miałem dosyć, a to dopiero drugi sklep. No i następnie kierunek Bobrówko. Tam mieszkają moi kuzyni
Piotrek (który ma imieninki 29, więc 100 lat mu) Patryk i wujek Darek. Ale i tak naj najważniejsza była Ciocia Ela, która miała 18.06 imieninki. Pojechaliśmy z prezentem, ale się Ciocia cieszyła. Potem to już był tylko powrót do naszego domku. Byłem tak podnięty, że zasnąłem w samochodzie.
Moja mamuśka i Ja :D

Mama zabrała mnie na hustawki :*
Z moją ukochaną Dominiką :

Dzisiaj mama i Dominika, zabrał mnie do .... OGRÓDKA JORDANOWSKIEGO i naszego Międzychodzkiego PARKU na Lipowcu. Ale była zabawa (jak mama to mówi na 102), tak mi się podobało, że szok. Pierwszy przystanek to właśnie park, tam jest tak świetna fontanna, a na około mnustwo ławek. Usiedliśmy na skraju fontanny, i tam jest taka rurka, gdzie leci woda, ja tam wkładałem palucha i pryskałem mamę i Dominikę
. Nagle podeszłą do mnie taka mała dziwczynka, przedstawiła się jako Jagódka bardzo fajna, też pryskała wodą. No, teraz czas na Dominikę, zaczęła na nas pryskać wodą, ale byliśmy mokrzy
, mama powiedziła, że musimy wyschnąć, a potem pojedzimy do Jordy--->tekst Dominiki
Dotarliśmy po długiej i męczącej podróży na miejsce
.
1. Huśtawkaa z Mamą i Dominiką
2. Krowaa z Mamą
3. Zjeżdżalniaa z Dominiką
No, już do domQ ale była świetna zzabawa, jak ja kocham moje kochane dziwczyny (Dominikę i mamę), nikt ich nigdy nie będzie umiał zastąpić.
1.06.2008
Miałem taki dzień dziecka jak żadne inne dziecko... Męczyła mnie sraczka i 38 stopni gorączki, pół dnia przesiedziałem na kibelu, poprost rewelka :( Czyż nie mam racji??
Ale co tam w końcu i tak dostałem prezenty...-Tzn. Super ciuchy :) ale to jakie. Jak mnie poznacie to sie dowiecie jakie!
5.06.2008
Perzyjechał do mnie pan dr Wachulski z całą ekipą (pozdro dla nich) tz.:
Pielęgniarka
Posycholoszka
i Konserwator Janusz }Oglądałem z nim Książkę "Matka i Dziecko" gdzie były Gołe Dupki :)
Było super wszyscy się bawili ze mną-Królem bo tak chciałem ja!!!!! No i mama powiedziała, że pokazałem się "Z NajLepszej Strony" Mówiła, że było jej wstyd... Ale ja i tak nie wiem co ten wyraz oznacza więc się tym nie przejmuję...
| *Daj swój komentarz* |
Heh Rowerek wodny mhhmmm.... Jak ja to lubię... |
sobota, 31 lipca 2010
Licznik odwiedzin: 8461

Moi drodzy czytelnicy, chciałbym Was prosić o pomoc. Ze względu na zbliżający się Sierpniowy turnus rehabilitacyjny w Zabajce (25.08-7.09.2010), którego koszt wynosi 4,600 ( http://www.zabajka.home.pl/?wazna-informacja,117 ), a ja na niego nie mam żadnych środków. Proszę Was abyście zasilali konto fundacji, chociażby symboliczną złotówką (każdy grosz się liczy!). Jak do tej pory mnie nie zawiedliście, więc i teraz liczę na wasze dobre serce. Dziękuję Wam. Nikodem
Fundacja Dzieciom "Zdążyć z Pomocą"
Bank Pekao S.A 1/Warszawa
Nr konta 41 1240 1037 1111 0010 1321 9362
Z dopiskiem na leczenie i rehabilitacje Nikodem Furmanek