Bloog Wirtualna Polska
losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Zdjęcia w galeriach.


Pomoc

niedziela, 30 maja 2010 14:08
Moi drodzy czytelnicy, chciałbym Was prosić o pomoc. Ze względu na zbliżający się Sierpniowy turnus rehabilitacyjny w Zabajce 2
(25.08-7.09.2010), którego koszt wynosi 4,600
(cennik ` klik ` ), a ja na niego nie mam żadnych środków. Proszę Was abyście zasilali konto fundacji, chociażby symboliczną złotówką (każdy grosz się liczy!). Jak do tej pory mnie nie zawiedliście, więc i teraz liczę na wasze dobre serce. Dziękuję Wam. Nikodem

Fundacja Dzieciom "Zdążyć z Pomocą"
Bank Pekao S.A 1/Warszawa
Nr konta 41 1240 1037 1111 0010 1321 9362 
Z dopiskiem na leczenie i rehabilitacje Nikodem Furmanek

Dla przelewów z zagranicy:
Kod SWIFT (BIC): BPKOPLPW
41 1240 1037 1111 0010 1321 9362
tytułem: "darowizna na leczenie i rehabilitację Furmanek Nikodem Julian"

Darowizny w euro:
31 1240 1037 1978 0010 1651 3186
tytułem: "darowizna na leczenie i rehabilitację Furmanek Nikodem Julian"

Fundacja: http://www.dzieciom.pl/5376


Podziel się:

komentarze (0) | dodaj komentarz

Zabajka

niedziela, 23 maja 2010 22:05
Zabajka 2
4.05-17.05
Tym razem było troszkę inaczej, a to dlatego, że nie byłam tam juz jako ten `nowy`. Znałem już prawie wszystkich. Znajomości na nic się nie przydały, bo zajęć mi tyle dali, że nie wiedziałem jak się nazywam, szczególnie dwa dni przed końcem turnusu, a więc tak:
8.40- Ćwiczenia z Wujem Kamilem 
9.30- Biomasaż z Wujem Mariuszem
10.00- Pająk z ciocią Basią 
10.40- Masaż z Ciocią Hanią
12.05- Terapia zajęciowa z ciocią Karoliną
12.30- Giger
13.00- Chiropraktyka z wujem Tomkiem
13.30- Hipoterapia z wujem Pawłem
14.00 Cranio- Sacrale z wujem Mariuszem 
14.30 Basen z ciocą Justyną
15.00 Logopeda z ciocią Basią 
16.00 Dogoterapia z ciocią Kasią 
Na sam widok tego nogi się uginają czyż nie ?
Reszta była nawet ok. Umilałem wszystkim czas. ;d Opowiadałem wszystkim super historię. Kamil ten co ze mną ćwiczył to chyba się modlił o mój szybki wyjazd, a to dlatego, że namawiałem go do randki ;d Paweł hipoterapeuta stwierdził, że da na msze, że już koniec turnusu, bo mu strasznie marudziłem. Hania to powiedziała, że narobiłem jej wstydu no i reszta miała też ze mnie niezły ubaw. Turnus się skończył i czas było wracać, ale nie na długo, bo w lipcu czeka mnie turnus następny, a na koniec sierpnia kolejny w Zabajce 2. aaaaa zapomniałbym o najważniejszym... Poznałem na turnusie fajną koleżankę Wiktorię muszę powiedzieć, że naprawdę fajna z niej dziewczyna zresztą zobaczcie sami. ;) 




Podziel się:

komentarze (3) | dodaj komentarz

Złotów

poniedziałek, 03 maja 2010 15:29
Jutro jedziemy na turnus do Złotowa, ale jedziemy tylko dzięki jeden wyjątkowej osobie- przyjaciółka mamy. Jesteśmy jej bardzo wdzięczni za to, że pokryła nam część kosztu turnusu. Nie będzie mnie tutaj przez jakiś czas ;) więc wszystkim udanych dwóch tygodni ;) 

Podziel się:

komentarze (0) | dodaj komentarz

25 lecie

poniedziałek, 03 maja 2010 14:45
Tydzień minął jak każdy inny. Nic ciekawego, aczkolwiek ;d była sobota ;d Mega jazda czyt. 25 leci cioci Danki i wujka Genka. Najpierw pojechaliśmy na msze do kościoła w Silnej. Tam spotkaliśmy wszystkich. Związek małżeński został odnowiony i mogliśmy jechać do Międzychodu się bawić ;) Zaśpiewaliśmy ładnie Sto Lat i zaczęliśmy szaleć na parkiecie, ja z Mamą, tata z Domiką i rozkręciliśmy imprezę ;) wszyscy szaleli razem z nami. Tylko przyszła godz. 21 i trzeba było się zbierać na kolejna imprezę ;) do Uli, Mariusza, Asi i Darka ;d tam to dopiero była zabawa ;d Bawiłem się z psem ` Kiko` z chomikiem ;d kuuurcze też bym takiego psa i chomika chciał mieć, ale mama się nie zgodzi ;) aczkolwiek powoli zaczynam zmieniać zdanie co do Chomika, skubany ugryzł mnie w ucho, krew leciała jak szalona pryskała po ścianach i wszyyyystko pobrudziła ;d nie no żartuje :)  bawiliśmy się do upadłego, aż przyszła wybiła godzina zero i trzeba było iść spać ;) Oczywiście ja jak na tronie łóżko całe moje, a Mariusza i Ule wygoniłem na podłogę ;d Zapomniałem jeszcze dodać, że opalałem się na balkonie z Mariuszem, tak sie opaliłem, że wyglądam jak biały murzyn ;d teraz mówią na mnie `Blada Twarz`. Rodzice odebrali mnie następnego dnia coś około 12 może później ;) Dominika Leżała jeszcze w wyrze ;d kurde ta to ma za dobrze. Później zjadłem obiad i poszedłem z Babcią na spacer ;d i dzień kolejny zleciał. 
tutaj macie zdjęcie z Pauliną i Dominika z 25 lecia ;d



Podziel się:

komentarze (0) | dodaj komentarz

Szpital

środa, 31 marca 2010 14:41
23.02-25.02
Stało się to czego najbardziej nie znoszę, a mianowicie musiłaem pobyć troszkę w naszym szpitalu, żeby porobić sobie wszystkie badania. Raz do roku trzeba wiedzieć na czym się stoi. Nie znoszę strzykawek są okropne. Krew kapie jak by jej tam wcale nie było, pot leci mi po całym ciele, a blady jestem jak nie wiem. Dla mnie to jest tragedią, ale mus to mus. Następnego dnia zrobiono mi USG jamy brzusznej, no tak to moga mnie badać, peeełen luuuz ;)
2.03
Dzisiaj miałem wizytę u ortopedy w Poznaniu. Facet nawet całkiem całkiem, ale na mnie patrzył jak na jakieś zjawisko, sam powiedział, że nigdy nie miał jeszcze kontaktu  z SMA1 
21.03
Dzisiaj pierwszy dzień wiosny. Co prawda jest 15 stopni, ale pada i pada i ze spaceru nici, więc dalej siedzę przy kompie i gram, ale czasu mam niewiele, bo zaraz przyjdzie siora i będzie darła papę, żeby oddać jej komputer. Może kiedyś będę miał swój i będę jej laptopa miał w nosie ?! Ha ! 



Podziel się:

komentarze (0) | dodaj komentarz

Spóźniony post o urodzinkach ;))

sobota, 20 lutego 2010 16:03
Jak ten czas szybko leci, niedawno zaczynałem pisać bloga, miałem wtedy 3 latka, a teraz sami popatrzcie mam już pięć i jest wysokim super blondynem. ` oh i ahh, jaki on jest słodki i przystojny`~ wzdychają koleżanki Dominiki ;). Rodzice oczywiście wyprawili mi urodzinki jak co roku z wielką pompą. Przyszli wszyscy goście razem rodzina i przyjaciele, a najwspanialszy był tort STRAŻ POŻARNA no i oczywiście mnóóóstwo prezentów i z wszystkich cieszyłem się bardzo. Kochani Bardzo Wam dziękuję < 3 Jesteście wspaniali. Mam nadzieje, że na moich urodzinach będziemy się spotykać co roku ;)
Zdjęcia w Galerii ;) 


Podziel się:

komentarze (1) | dodaj komentarz

Imprezowo

czwartek, 21 stycznia 2010 17:25

Ale dzisiaj niespodzianka. Odwiedziła mnie Doktor Magda i wiecie co ? Przyniosła mi prezent urodzinowy ! Betoniarkę z wszystkimi bajerami i kask Boba Budowniczego ;d nie ma to jak zaczynać urodziny tydzień przed. Sami zresztą zobaczcie jak rewelacyjnie się bawię i super wyglądam w kasku Boba:

 



Podziel się:

komentarze (2) | dodaj komentarz

;-)

poniedziałek, 18 stycznia 2010 16:54
4.01
Przyszedł dzień wyjazdu w nieznane samo to, że jedziesz gdzieś po raz pierwszy, gdzie nie znasz rehabilitantów i innych pacjentów powala z nóg! Po drodze do złotowa wjechaliśmy po Hankę i Kubę.
5.01
I po co było się martwić. Pierwsze koty za płoty i do roboty. Zajęcia zaczynałem o 8.20.
Program Usprawniania obejmował:
Kinezyterapia
- Ćwiczenia bierne rozciągające,
- Ćwiczenia czynne i czynne wspomagane,
- Ćwiczenia oddechowe
- Ćwiczenia z oporem
- Ćwiczenia kierunkowe z wykorzystaniem wzorców kkg i kkd
- Ćwiczenia koordynacji wzrokowo-ruchowej
Hipoterapia:
50% jazdy w pełnym dosiadzie z asekuracją góry - kontrola głowy
50% jazdy w leżeniu tyłem wzdłuż kłody konia głową w stronę zadu - wyrównanie napięcia mm.
Cel nadrzędny: Propriocepcyjne  torowanie w celu napięcia mm.
Ćwiczenia w wodzie: ćwiczenia oddechowe, ćwiczenia oddechowe z wykorzystaniem sprzętu wodnego, ćwiczenia kontroli głowy, ćwiczenia wzmacniające mięśnie tułowia. 
Terapia zajęciowa:
- poprawa koordynacji wzrokowo- ruchowej, stymulacja słuchowa, zastosowanie metody Dennisona, ćwiczenia wydłużające czas koncentracji uwagi, zastosowanie Programu Aktywności Knill, ćwiczenia wzmacniające jakość i siłę chwytu
Pozostałe zabiegi:
- masaż suchy
- masaż Shiatsu
- refleksoterapia
- terapia ręki 
- zajęcia metodą V. Sherborne
- ćwiczenia poczucia własnego ciała w urządzeniu ` Słoneczko ` 
- terapia Cranio- Scrale
- zajęcia logopedyczne
- muzykoterapia
- ćwiczenia w urządzeniu ROTOR
 - magnetostymulacja urządzeniem VIOFOR JPS
- hydroterapia
- dogoterpia
Uff. było co robić, przez całe dwa krótkie tygodnie ;)
6.01
Potem to poszło jak z płatka zapoznałem się ze wszystkimi i stwierdziłem, że bardzo mi się tam podoba. Jedyną najcenniejszą rzeczą było to, że się NIE ROZCHOROWAŁEM i to po raz pierwszy na turnusie oznacza to, że ośrodek ZABAJKA 2 jest rewelacyjny pod każdym względem.
16.01
Ni stąd ni zowąd w piorunującym tempie nadszedł dzień wyjazdu. Ten czas tak szybko leci, ale to nic będę tam znowu w MAJU ;)


Podziel się:

komentarze (2) | dodaj komentarz

1 %

poniedziałek, 18 stycznia 2010 14:11
PODZIĘKOWANIE!
 Za okazane serce i dokonanie wpłat środków pieniężnych oraz przekazanie 1%podatku za rok 2008 na rzecz Nikodema,
bardzo serdecznie dziękujemy!!!
Ksenia i Tomasz
Furmanek


1. Urząd Skarbowy Międzychód
2. Urząd Skarbowy Jastrzębie Zdrój
3.
Urząd Skarbowy Drezdenko
4. Urząd Skarbowy Poznań Winogrady
5. Urząd Skarbowy Września
6. Urząd Skarbowy Płock
7 Urząd Skarbowy Środa Wlkp.
8. Urząd Skarbowy Lęczna
9. Urząd Skarbowy Międzyrzecz
10. Urząd Skarbowy Żary.



Podziel się:

komentarze (0) | dodaj komentarz

Święta Święta i po Świętach

poniedziałek, 28 grudnia 2009 20:14
23.12
Listy do Mikołaja... Czy aby na pewno dotarły ? Zadaje sobie to pytanie od kliku dni, ale myślę, 
że jutro wszystko się wyjaśni.
24.12
Dzisiaj Wigilia. Będzie ona całkiem inna niż poprzednie, a to dlatego, że jestem zdrowy,
nie dopadło mnie to
przeklęte zapalenie płuc, a bałem się tego strasznie. Jest radośnie,
śpiewamy kolędy, dekorujemy stół, no
i ubieramy się odświętnie, żeby wszystko
było na ` cacy ` i czekamy, aż zabłyśnie pierwsza gwiazdka.
Gdy już zabłysnęła,
mogliśmy usiąść do stołu. W tym roku zasiadłem tylko z najbliższymi, mamą tatą i siostrą.

Podzieliliśmy się wszyscy opłatkiem i powiedzieliśmy sobie ` Daj nam Boże za rok
szczęśliwie doczekać `, a
mnie każdy życzył zdrowia, wytrwałości i żebym zawsze
był tak uśmiechniętym chłopcem, i mówili mi jeszcze,
że mnie baaaardzo kochają.
A potem wieczerza, ale dla mnie była ona ekspresowa, bo czekałem za Gwiazdorem.

uuu. Słyszę jego dzwonki . Jestem kompletnie przerażony, ale w tym roku do
nas nie wszedł, i prezenty zostawił
pod drzwiami, każdy z nas coś dostał, ale ja dostałem
wymarzony prezent tzn CHUCKA Gadającą Ciężarówkę ;),
ona jest cudowna,
reszta prezentów też jest fajna ;d

25.12
Z rana przyszła moja chrzestna Angelika i przyniosła mi dwie ogromne torby prezentów,
a w nich wszystko to co
mi sie podoba, ale jestem zadowolony. Po świątecznym
śniadaniu pojechaliśmy do moich dziadków do
Dormowa. Było bardzo wesoło.
Bawiłem się z dziadkiem Marysiem i przeszkadzałem Babci Łucji. Oczywiście

tam tez był Gwiazdor i zostawił dla mnie kasę, jak i u drugiej babci Danki ;)
26.12
Codziennie w rozjazdach, jak ja to lubię ;). Dzisiaj wybieramy sie do cioci Eli
(siostry taty). Jedziemy, bo mój
kuzyn Patryk 1-ego stycznia obchodzi 18-ste
urodziny, więc wypada jechać z prezentem i złożyć życzenia.

Pojechaliśmy kilka dni wcześniej, bo potem byśmy nie dali rady,
ponieważ jadę na turnus do Zabajki.

27.12
Dzisiaj ostatni tura odwiedzin. Jedziemy do cioci Zosi, wuja Arka oraz Emila
{mój chrzestny}i Kacpra. No i tam też czekał za mną prezent, o którym
marzyłem Moon Sand (piaskolina) rewelacyjna zabawa i świetne ćwiczenie
dla moich dłoni. Bardzo lubię tam jeździć każdy robi to co ja chce i nikt
mi nie odmawia, a najlepsza zabawa jest z wujkiem Arkiem naprawdę
się świetnie rozumiemy.
28.12
I tak kolędowanie się skończyło, dzisiaj siedzimy w domu. Ale już niedługo, bo 4.01
jedziemy na turnus rehabilitacyjny do Złotowa do Zabajki. Jadę tam po raz pierwszy,
więc czuje się trochę niepewnie, nowe miejsce, nowi ludzie, no i nowe ćwiczenia.
Zresztą zobaczymy. Strach ma wielkie oczy. A bym zapomniał, przecież
jeszcze przed nami jeszcze sylwester ! Zabawa ! Tańce ! Może Hanka z
Kubą nas zaszczycą nas swoją wizytą. ( No chyba, że Hanka coś wymyśli )


Podziel się:

komentarze (0) | dodaj komentarz

Po fakcie.

niedziela, 06 grudnia 2009 19:40
Jak zwykle Dominice o blogu się przypomniało po fakcie... Jak już my wróciliśmy z turnusu. Tak tak ;D Byłem na turnusie w Stobnie. I było tak jak zawsze czyli nie do zapomnienia ! Wytnie się to, że na początku od razu załapałem katar, no bo przecież u mnie to norma. Załoga ośrodka zorganizowała Nam Andrzejki. Dominika w domu nawet nie wiedziała, że tego dnia akurat były... Zorganizowali je świetnie poczęstunek, tańce ;d tak jak co roku wręcz idealnie, a wracając do tego kataru... Mama podała mi leki antyalergiczne czy jak to się tam zwie ... i wiecie co ? Przeszło ! Chyba to reakcja na te konie ... 
A dzisiaj są Mikołajki !
Mnóstwo słodyczy ;d Buzia jest brudna od czekolady cukierków itp ;D
Odwiedziła mnie Angela, Babcia, Ciocia Danka z Wujkiem Genkiem ;D a wraz z nimi Mikołaj ;D tzn oni byli tylko pośrednikami ;d < tak przynajmniej mówią, ale ja i tak im nie wierze ;d




Podziel się:

komentarze (1) | dodaj komentarz

Wszystkich Świętych.

wtorek, 03 listopada 2009 15:06
1.11 
Dzień się zaczął zwyczajnie wstaliśmy normalnie, śniadanie, ubieranie itp. Ale dopiero później zaczęło się ... Bieganie, mówienie, że się spóźnimy itp itd. Jak zwykle ja się dowiedziałam na samym końcu o co w tym wszystkim chodzi. Dzisiaj jest święto wszystkich zmarłych ! Mama powiedziała, że pójdziemy na cmentarz z babcią, a tata z Miką pojadą na inne cmentarze. Oczywiście babcia jak to babcia wyparowała z domu jak perszing i tyle po niej było, spotkaliśmy sie dopiero na cmentarzu, ciocia Darka, Krystian no i my. Modliliśmy się za naszych bliskich, ale ja modliłem się za moich kolegów i koleżanki, którzy odeszli do nieba, w tak młodym wieku. [*] 
3.11
Uuu Dzisiaj idę z moją kochaną Aldoną na spacer. Mama z Domiką śmieją się i mówią, że idziemy na randkę... ;D ale to nie prawda. Chociaż... Tak szczerze, to podkochuje się w Aldonie ;] Ona lubi ze mną się bawić, a ja z nią, lubi chodzić ze mną na spacery... i to nie ważne że ma 17 lat ;d

Podziel się:

komentarze (1) | dodaj komentarz

Eh.

wtorek, 27 października 2009 20:04

Dzień za dniem wygląda tak samo żadnych nowości. Sam nie wiem czy to jest dobrze czy źle. Z jednej strony to jest dobrze, że nic się nie dzieje w moim organizmie, brak chorób z czego jestem zadowolony. Codziennie przychodzą do mnie jakieś Ciocie, pielęgniarki i co nie tylko. Na rehabilitacji w szpitalu, co rusz zmieniają się pacjenci, pamiętam już tyle nowych twarzy, że mogę śmiało rysować ich portrety ;D Uczę się literek, dzięki książkom ` ABC Uczę się `   ... Codziennie rysuje tzn ćwiczę ;D. A teraz właśnie zabrałem się za pisanie listu do Gwiazdora. ehh. Ale już nie długo wszystko się zmieni. STOBNO Witaj ;p ale jeszcze trochę ;D;p



Podziel się:

komentarze (0) | dodaj komentarz

Łiii.

sobota, 26 września 2009 20:28

Przepraszam za moje rozleniwienie się ;) {Dominika} ale zaczął się rok szkolny i nie wyrabiam ;). No to zaczynamy: 
17.07
Dzisiaj odwiedziła mnie ponownie FMM. Przyjechali do chłopca o imieniu Adrian i zahaczyli o mnie ;). Jak zwykle było bardzo przyjemnie i zabawnie.
8.08
Mamy w domu niezłe zamieszanie a to wszystko dlatego, że moja kuzynka, a za razem chrzestna, WYCHODZI ZA MĄŻ. W domu wszyscy chodzą na wysokich obrotach, a ja słyszę tylko fryzjer, kosmetyczka, sukienka itd po prostu baby w swoim żywiole ! A my z tatą krawacik, kamizelka, marynareczka, i gotowe ;d nic prostszego ;). Mama jest świadkową u Angeliki i Sławka, więc ,y z tatą pojedziemy sami do kościoła. Jak zwykle z tatą się spóźniliśmy, ale nikt tego nie zauważył.
Ceremonia w kościele była śliczna, Ale ja ją urozmaiciłem ;D Beknęło mi się na całyyyyy kościół i wszyscy się odwrócili w moją stronę ;), no co ! Przecież powiedziałem Przepraszam !
Potem kwiaty telegramy fotka rodzinna i jedziemy an imprezę, podylać sobie przy fajnej muzyce. Było naprawdę ekstra bawiłem się super ;) Tańczyłem, tak że aż się kurzyło oczywiście z moją mamusią. Impreza o godz. 21.00 dla mnie dobiegła końca, pożegnałem się i poszedłem z rodzicami do domu, a tam czekała na mnie Karolina rehabilitantka, która była w nocy razem ze mną ;) i tak do kończą się imprezy dla osobników w moim wieku, no cóż następnym razem będzie lepiej. 
Zdjęcia > Galeria



Podziel się:

komentarze (1) | dodaj komentarz

Wakaaacje ;)

czwartek, 16 lipca 2009 20:51
26.06.2009
Mama zaczyna znoscić walizki dla każdego z osobna, nawet ja mam swoją. Trzeba zabrać dużo cichów bo nie wiadomo na jaką pogodę się trafi.
27.06.2009
Wczesny ranek. Jemy szybkie śniadanie i w drogę bo przed nami jakieś trzysta kilometrów. :(
29.06.2009
Idę na basen, będę pływał w kole z tatą i wcale się nie boję ! Bo to nie pierwszy raz. jest bosko, słonko świeci woda w basenie jest podgrzewana i ma ok. 30*C.

30.06
Dzisiaj powtórka z rozrywki. Znów Basen ale z atrakcjami tzn tato obiecał mi że zjedzie ze mną taaaaaaką wieeeelką rurą do basenu. bardzo się boję, ale bardziej chcę zjechać i zobaczyć jak to jest. No i stało się już stoję z tatą w kolejce do zjazu, o rany zaraz się zapali zielone światło i już Spadamy Juchuuuuuuuuuu ale jazda i jestem pod wodą. wynurzyliśmy się szybko z pod wody. Jestem w szkoku. Udało się, ale była jazda. ;) ;) Tylko mama się na nas darła i powiedziała ze na mózg nam padło. Ale co tam co moje to moje i nikt mi takich atrakcji nie odbierze !

5.07.2009
Każdy dzień był do sobie podobny. Z Basenu na basen i jeszcze raz na basen, rodzicie robili to co najbardziej lubiłem, a zapomniałbym o lodach które też uwielbiam. Więc sami widzicie, że po 3.5 latach ciężkiej rehabilitacji i innych ciężkich sytuacjach, które spotkały mnie w moim krótkim życiu rodzice zafudnowali mi wypoczynek od wszystkiego.

10.07
Po obiedzie już wyjeżdżamy, wakacje w Panoramie Morskiej się skończyły. Żal wyjeżdżać, było cudownie... ;( :(
No ale my wcale nie jedziemy do domu bo jedziemy do Gdyni do znajomych moich rodziców i moich koleżanek- Emilki i Halinki.
Tam będziemy zwiedzać Gdynie tzn pojdziemy obejrzeć port Marine'a w którym są Wieeeelkie statki ;) a w niedzielę będziemy wracać do domku.




Podziel się:

komentarze (2) | dodaj komentarz

CD

czwartek, 16 lipca 2009 13:51
30.05.2009
Już jestem wyspany i wypoczęty bo wszędzie jest dobrze ale w najlepiej jest w swoim domku, no i oczywiście niema to jak ` przeciągnąć ` się w swoim ŁOŻU ! . No ale żeby tradycji stało się zadość to ja oczywiście się rozchorowałem. To  wszystko przez te gwałtowne zmiany temperatur. kaszel gorączka i oklepywanie na piłce. TRAGEDIA. Ale nie tak całkiem bo od kiedy zmieniliśmy pediatrę każda moja choroba przebiega łagodniej. Dr Magda Wie co robi, bo tamten lekarz nie miał zielonego pojecia o SMA i podawał mi na kaszel leki wykrztuśne tzn Mucosolvan i ACC a mi takich leków nie wolno podować i one były przyczyna moich zapaleń płuc. Ale co tam lepien do tamtych chwil nie wracać ...
2.06.
Dzisiaj mam fajny dzień, a tak jakoś mi wesoło może dlatego, że niedługo jadę na turnus ale nie do Stobna ! Tylko .. Do Jarosławca nad morze i spotkam tam swojego koleżkę Kubę z mamą. Już się nie mogę doczekać.


Podziel się:

komentarze (1) | dodaj komentarz

;)

piątek, 26 czerwca 2009 14:21

12.05.2009

Późnym wieczorem zadzwonił do mamy telefon. Była to Pani z FMM i zapytała czy dało by radę załatwić wszystkie sprawy do następnego poniedziałku, bo we wtorek szykuje się wylot na TENERYFE ! Że cooo ? Że niby gdzie ? Ale Bosko ! Ale chyba nie da rady bo Nikodem nie ma ani paszportu ani dowodu osobistego... łee ;( kurde.. Załamka totalna ale nie wszystko stracone można załatwić paszport tymczasowy, w dwa dni. No to do roboty rodzinko! Bierzemy się za załatwianie dokumentów i pakowanie. Jedziemy wszyscy spełniać moje Marzenie ! ;)

14.05.2009

Pojechaliśmy do Poznania załatwić paszport i mamy nadzieje, że do wyjazdu na go wyrobią.

16.05.2009

Dzisiaj jest już pewne na 100 %, że moje marzenie się spełni. Wylatujemy z Warszawy o 22.45 Ale będzie Jazda !

18.05.2009

Tata pojechał do Poznania odebrać mój paszport, a mama pakuje nas wszystkich, to jest nie lada wyczyn bo walizki nie mogą przekraczać 20 kg i jak tu zrobić żeby mieć wszystko co potrzebne i zmieścić się wagowo. Samych lekarstw jest masa, a jeszcze respirator, inhalator i inne pierdoły.

19.05

No i nadszedł dzień wyjazdu.

Najpierw jedziemy samochodem do Poznania, tam zostawiamy auto na parkingu i w dalszą drogę ruszamy pociągiem, oczywiście ECC z miejscem dla niepełnosprawnych. (pociągiem jadę po raz pierwszy) Ta Podróż minęła bardzo szybko, bo tylko 2 godz i 50 min i byliśmy w warszawie. Potem z Dworca autobusem na lotnisko. Do odlotu mieliśmy trochę czasu więc poszliśmy coś zjeść, a potem odprawa... Poszło jak zpłatka i znowu czekamy teraz na samolot. Nagle ni stąd ni zowąd podchodzi do nas ktoś z załogi samolotu i mówi że nie możemy lecieć, bo że niby respirator, że nie będę umiał oddychać, ale jeszcze chcieli zobaczyć respirator, że nie będę umiał oddychać, ale jeszcze chcieli zobaczyć respirator i po dokładnym wyjaśnieniu kilka spraw dostaliśmy zgodę na wejście na pokład samolotu ! ! !

W samolocie gorąco i duszno wylot się opóźnia nie mogą kogoś znaleźć no i w końcu z 1 godzinnym opóźnieniem startujemy, aleee dziwnee uczucie starch się nie bać, jestem wysoko wysoko w chumrach, ale jestem bardzo zmęczony więc pójdę spać.

20.05.2009

Jest już prawie rano no i wylądowaliśmy na Teneryfie w mieście Costa Adeje. Rewelacja jest przepięknie choć jest ciemno. Jedziemy do Hotelu i jeszcze zakwaterowanie no i wypoczynek w łóżku. Wygodnie.

Rano pobudka, śniadanie i zaraz idziemy zwiedzić okolicę no i oczywiście spacer przy oceanie. Dech zapiera, łzy same lecą. Nigdy nie przypuszczałem, że to ja tak chory będę mógł pojechać tak daleko żeby dotknąć mądrych i przepięknych delfinów, ale delfiny i spotkanie z nimi to jeszcze przed nami.

21.05

Dzień Wolny. Trzeba powtórnie zwodzić miasto. Za każdym razem to samo wrażenie. Niesamowite.
22.05
Jedziemy na całodniową wycieczkę do okoła wyspy, podczas której zobaczyliśmy najpiękniejsze miejsca na teneryfie i poznaliśmy ich historię ;)
Byliśmy w Los Gigantes :

w Garachico:

Widzieliśmy drzewo Milenijne :

Ale co najważniejsze byliśmy w Loro Parku. Oto link: http://www.loroparque.com/
Właśnie tam spełniło się moje marzenie widziałem i dotykałem delfiny ! Czy to nie cudowne ? Oto zdjęcia z Parku:





24.05
Tata, Ania i Dominika Postanowli, że popłyną w 3 godzinny rejs Katamranem wzdłuż wybrzeża teneryfy. Widzieli wieloryby, a mieli widzieć też delfiny ale nie wyszło. Z tego co opowiadali, to było świetnie, szkoda tylko, że ja z mamą nie mogliśmy płynąć .. ;( powodem było to każdy musiła wejść tam o właśnych siłach, a ja ... no Niestety ..
oto zdjęcie :

26.05
Dni mijały szbko, nawet nie zauważylismy kiedy przyszedł czas do pakowania. Oczywiście wszyscy łzy w oczach, każdy chciałby tu jeszcze zostać choć parę dni ... ale nic nie szło zrobić, bilety kupione autbus czeka na nas pod hotelem .. :( no i startujemy.


Podziel się:

komentarze (2) | dodaj komentarz

Dormowo ;D

środa, 06 maja 2009 13:30
Długi Weekend Minął bardzo szybko ;( Szkoda. Ale Są Też Plusy. Dominika Pojechała Do Dziadków do Dormowa. W niedziele rano, zadzwoniła, żebyśmy po nią przyjechali bo musi się ` uczyć ` < Śmieszne nie ? :D No i Pojechaliśmy. Najpierw Mika Pojechała, ze mną nad Jezioro. Pokazała Mi Strugę Dormowską i pozwoliła rozmawiać mi z Panem Rybakiem ;D

 A później Tata Zabrał mnie do Bazy tzn miejsca w którym stoją Tiry ! Obejrzałem wszystkie po kolei. Miałem Okazje Siedzieć w Bryce Mojego Taty ;:-) oto Fota:


Podziel się:

komentarze (1) | dodaj komentarz

FMM - Fundacja Mam Marzenie

poniedziałek, 27 kwietnia 2009 18:46
17.04
Dzisiaj Ponownie odwiedzała mnie FMM. Przyjechali z myślą, że w końcu powiem jakie jest to moje marzenie. Dyskusja pomiędzy nami nie trwała długo. Byłem pewien swego zdania i swoich myśli co bym chciał robić i gdzie chciałbym być tzn. pływać z delfinami. Czas pozostały poświęciłem na świetną zabawę z moimi asystentkami z FMM. Robiły wszystko to co im kazałem nawet rysowały w powietrzu, wymyślone historyjki przeze mnie. ( Jakie te Kobiety Są uległe ) ;p Teraz tylko czekać cierpliwie, aż moje marzenie zostanie spełnione, czego bardzo sobie życzę, a FMM, która znalazła mnie sama bardzo dziękuję, że się mną zainteresowała i zechciała spełnić moje zwariowane marzenie.

               Dominika


Podziel się:

komentarze (3) | dodaj komentarz

Straż Pożarna

piątek, 10 kwietnia 2009 16:55
10.04 ok godz. 10.00
Dzwonek do Drzwi. Dominika otwiera, A tu Wyskakuje Daniel,  mój kuzyn. Ubrany Był w dziwną kurtkę Taka czarna ze Odblaskowym Napisem STRAŻ. zaprosił Nas do Swojego miejsca pracy Tzn. Do STRAŻY POŻARNEJ ! Cieszyłem się jak mały dzidziuś ;D
ok. godz. 15.30
No i Dotarliśmy ;d Droooga była długa i męcząca, no bo pieszo ;d Daniel Oprowadził Nas Po całej Straży Pokazywał różne rzeczy np.: Piły, nożyce, węże, sikawki i wszyystko co jest strażakowi potrzebne do bycia Strażakiem ;d
Oto Zdjęcie:




Podziel się:

komentarze (1) | dodaj komentarz

cdn ;]

czwartek, 26 marca 2009 19:49
4.04.2008
Dzisaj naprawdę jest piękny dzień, aż chcę się żyć ;)) Nareszcie nie muszę ubierać kurtki i czapki, żeby wyjść na spacer. Uwielbiam tę porę roku bo widać, że wszyscy wracają do życia ` i ludzie i natura `. Mam nadzieję, że będzie co raz to lepsza pogoda i słońca Nam nie zabraknie.
23.03
Była u mnie Pani doktor żeby mnie osłuchać i  jest ok płuca i oskrzela czyste to tylko katar i lekki kaszel. No tak gdybym dzisaj był w Stobnie to bawił bym się na imprezie > Urodzinkach Kuby :( :(
21.03
Żeby tradycji zostało się za dość Nikodem musiał się rozchorować. Oczywiście mama była bardzo przerażona, bo wiadomo jak u mnie się kaszel kończy  :| i nie czekając na resztę wydarzeń mama zadzwoniła po Tatusia ;** żeby przyjechał po Nas jak najszybciej i zabrał nas do Domu. I tak też się stało, w domu byłem już o 16.00, ale co tam zdrowie est najważniejsze.
20.03
Dzisiaj jest impreza, moja koleżanka z turnusu Julka Zawadzka obchodzi 5- te urodzinki, był Tooort i Świeczki ;)) Każde dzicko było fajnie wymalowane, a rodzice brali udział w konkurencjach, gdzie była nagroda dla najlepszego uczestnika.Wygrała Konkurencje jedzenia loda ciepłego bez rąk Mama Ani Pani Bogusia, a nagrodą był szampan oczywiście dla dzieci ;))
11.03
Tym razem jest troszkę inaczej niż zawsze, bo nie jedziemy z Tatusiem tylko z jego Bratem wujkiem Mirkiem. Po Prostu tacie coś wypadło i nie można było tego zmienić. W Stobnie byliśmy o 13.00 w sam raz na obiad dotarliśmy. Potem przywitanie ze znajomymi między innymi z Kubą i Hanką  oraz Karolcią i  Ewą. Jak Zwykle dostałem najlepsze z najlepszych rehabilitantki z czego jestem bardzo zadowolony. Niestety tym razem ni jeździłem konno bo mi to nie służy może nie tyle mnie co mojemu kręgosłupowi :(
Zdjęcia..











10.03
I nadszedł dzień pakowania walizek ... bo znowu jedziemy na turnus do Stobna .. :-]
9.03
Dzisiaj był super dzień. Odwiedziła Mnie FUNDACJA MAM MARZENIE. Przyjechało aż pięć pań. Było Super, przywieźli mi i Dominice prezenty i peeeełno Balonów. ;) Potem rysowaliśmy, a poprzez moje rysunki miałem określić o czym tak naprawdę marzę. Rysunków było pełno ale marzenie tylko jedno. Dziewczyny przyjadą do mnie jeszcze raz 5 kwietnia upewnić się czy nadal marzę o jednym. ;d

10.03
I nadszedł dzień pakowania walizek ... bo znowu jedziemy na turnus do Stobna .. :-]







Podziel się:

komentarze (0) | dodaj komentarz

Poprawiny

czwartek, 26 marca 2009 19:48

28.01

Impreza trwa nadal wczoraj była sama rodzinka, a dzisiaj SŁUŻBA ZDROWIA heh. Przyszli Ci, którzy opiekują się mną od strony medycznej tzn.:

Mada /' czyt. Magda /'- Pielęgniarka

Ula z mężem Mariuszem– Pielęgniarka i mój przyjaciel

Kalolina /' czyt.Karolina /' - rehabilitantka domowa

Gosia –rehabilitantka ze szpitala

Aldona –wolontariuszka

Była super impra,takie urodzinki mógłbym mieć codziennie. I jeszcze raz chciałbym wszystkim podziękować tj. rodzinie i przyjaciołom za przybycie i wspaniałe prezenty, a było ich naprawdę mnóstwo.

 

Z Ulą i Mariuszem :

 


Z Magdą :D /' w Tel Mariusz /'

 


Z Karoliną ;d ;p

 

Z Gosią :D

  

Wszyyyyscy Razem ;*

 

Podziel się:

komentarze (0) | dodaj komentarz

Urodzinki !

czwartek, 26 marca 2009 19:48
27.01


Jak co roku mama przyszykowała się do moich urodzin jak do wielkiego święta. Biały błyszczący obrus, białe talerze ze złotym paskiem, kwiatki zapowiadające wiosnę i myśl, że znowu udało mi się przeżyć następny rok, którego lekarze nie dawali mi, ale co tam nie jest ważne ile się przeżyje, tylko jak ! Ja żyje pełnią życia i z wszystkimi. Kocham wszystkich z całe serca, a Ci WSZYSCY odwzajemniają mi to podwójnie, właśnie najlepszym przykładem sąmoje urodzinki, gdy nikt o mnie nie zapomina przychodzą wszyscy,dzwonią do mnie i piszą na Naszej Klasie za co bardzo wszystkim dziękuje.

 

Przygotowania - Placki mm ;*

 

Z Babcią Łucką ;d

 

Z Dziadkiem Marysiem ;*

  

 

Z Ciocią Darią, Wujkiem Rafałem i Krystianem ;*

 

Z Ciocią Zosią, Wujek Arkadiuszem oraz Kacprem .

 

 

Z Ciocią Danutą

 

 

 

 Chwilę Później z tortem .


Podziel się:

komentarze (0) | dodaj komentarz

Wośp

czwartek, 26 marca 2009 19:46

 

W niedzielę 11 stycznia Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy zagrała w całej Polsce po raz 17-ty!

Tematem tegorocznej akcji  było wczesne wykrywanie nowotworów u dzieci. Również Międzychód brał udział w niej udział. W Międzychodzie pieniądze zbierało 185 wolontariuszy, wśród nich uczniowie naszej szkoły. Pierwsi wyruszyli na ulice już o godzinie 6:45. Uzbrojeni w charakterystyczne dla Fundacji czerwone puszki oraz setki samoprzylepnych serduszek, wytrwale kwestowali aż do wieczora. W  hali widowiskowo - sportowej odbył się  Finał, do którego włączyły się: Starostwo Powiatowe, Komenda Powiatowa Policji, Komenda Powiatowej Straży Pożarnej w Międzychodzie, BANK PEKAO S.A. oraz szkoły i zespoły z całego powiatu międzychodzkiego. Ruszyły koncerty, pokazy, licytacje..! Do udziału w programie zgłosiło się wielu młodych artystów. Zgromadzona publiczność mogła podziwiać też  uczniów  naszej szkoły, którzy zaprezentowali  swoje zdolności taneczno – wokalne. Serca wszystkich podbiły występy zespołu „Skowroneczki”. Punktem kulminacyjnym i kończącym finał WOŚP , na który przybył tłum Międzychodzian, było tradycyjne „Światełko do nieba” .

Dzięki wszystkim organizatorom, pomocy wszystkich wolontariuszy, a przede wszystkim dzięki hojnym mieszkańcom Międzychodu, udało nam się zebrać:  wstępnie  17 666,16 zł.

Za wszystkie środki uzyskane w zbiórce publicznej na rzecz Fundacji, zostanie zakupiony sprzęt medyczny dla szpitali, który pomoże wrócić do zdrowia dzieciom z chorobami onkologicznymi.  

O To foty :

Koleżanki Dominiki i Ona też zbierały.

  



 


Podziel się:

komentarze (1) | dodaj komentarz

Sylwek

czwartek, 26 marca 2009 19:46

























Już Chciałem Zabrać rodzicom Drinka .. Coś Mi nie wyszło ! Oo Rodzice byli pierwsi !  żal

 


A tu z Babcią  hehe  Danką ! Oo
'
 
A Nowy 2009 Rok Przywitałem w Łóżku ! Oo  ziew


Podziel się:

komentarze (0) | dodaj komentarz

Pan Jezus

czwartek, 26 marca 2009 19:44
31.12.2008
Dzisiaj o godz. 10.00 odwiedził Nas Ksiądz Jarek z wizytą Duszpasterską. Ministranci śpiewali kolędy, a  Ja im mówiłem że mają przestać bo mnie  denerwują Oo ! Potem Do ministrantów dołączył Ksiądz, którego się bałem dopóki Go nie zobaczyłem. Był nawet nawet. Dał mi i Dominice Święte Obrazki z Panem Jezusem.
Gdy Tata przyjechałz pracy chcaiłem mu szybko opowiedzieć o tym wydarzeniu i powiedziałem cyt.: " Tato ! Tato ! Był u Nas dzisaj Jezus !"


Podziel się:

komentarze (0) | dodaj komentarz

Święta

czwartek, 26 marca 2009 19:43
27.12.2008
Dzisiaj Dominika namówiła cała rodzinkę na wyjazd do Gorzowa Wlkp. Chciała wydać tam swoją kasę , którą dostała pod choinkę. Ja dostałem od Kochanego Tatusia Wyśnioną wymarzoną książkę pt: Lokomotywy z Wyspy Sodor !
O to Zdjęcie :
  
Nikodem (12:34)
*Daj swój komentarz*

30 grudnia 2008
 

To mój pierwszy prezent Mikołajowo-bożonarodzeniowy. Dostałem go od Cioci Marzeny, która mieszka w Szwajcarii. I jest wierną czytelniczką naszego bloga.

 
A tu widać jak całą rodziną (mama za aparatem) Ubieramy "chainkę" .

Wieczór Wigilijny był przepiękny i to nie z Tego powodu, że był Święty Mikołaj i było dużo prezentów, tylko dlatego, że byłe zdrowy. Nikt nie płakał, a Ja Nie byłem przerażony, i nikt nie zadawał  sobie pytania: "Co będzie dalej?". Była radość, uśmiechy i miłość której nigdy u Nas nie brakuje. I mam nadzieje, że będzie tak zawsze jak tego dnia.

 

Z niby prawdziwym świętym Mikołajem ! :D I Dominiką ;p

  
Tak Oo Rodzinnie ! ;d Od Lewej: Wuja Rafał obok Angela, Krystian, Ciocia Darka ze mną i na dole Dominika ! ;d
 

Z Angela (Moja chrzestną)Krystianem Tatą i HOP HOP Żabki

  
A Tu z Kuzynką Kasią i weeelkim samochodem ! ;*
Nikodem (14:20)
*Jest już jeden*

23 grudnia 2008
 

Wielkie przygotowania do świąt Bożego Narodzenia. Jak widać ja w tym roku się nie obijam tylko pomagam rodzinie . ;**


Podziel się:

komentarze (0) | dodaj komentarz

1%

czwartek, 26 marca 2009 19:41
Jeżeli Chcesz pomóc w spełnieniu moich marzeń przekaż 1% podatku na konto Fundacji " Zdążyć z pomocą "
Wystarczy w formularzu PIT wypełnić odpowiednie rubryki, a Urząd Skarbowy Sam przekaże Kwotę 1 % wskazanej Fundacji. W rubryce " Wniosek o przekazanie 1%", należy wpisać nazwę fundacji i nr KRS.

Fundacja "ZDĄŻYĆ Z POMOCĄ" ul. Łomiańska 5 01-685 Warszawa
KRS: 0000037904

TRZY KROKI DO MOJEJ RADOŚCI

Krok 1
W formularzu PIT 28, 36, 36 L, 37, 38 wypełniamy pozycję "Podatek Należny" obliczamy 1% tej sumy.
Krok2
W rubryce "Kwota zmniejszenia z tytułu wpłaty na rzecz  org. pożytku publicznego"
Krok 3
Ważne ! : Darowizna zostanie przekazana na moje konto, jeśli w rubryce "Inne informacje" ułatwiające kontakt z podatnikiem, odpowiednio do formularza PIT 28-poz 135, PIT 36-poz 311, PIT-36 L-poz 107, PIT 37-poz 123, PIT 38-poz 59, wpiszesz moje imię i nazwisko: Nikodem Furmanek
Urząd Skarbowy sam przekazuje wpłatę na konto Fundacji.
KOCHANI ZA OKAZANĄ POMOC SERDECZNIE DZIĘKUJE ! ;**


Podziel się:

komentarze (0) | dodaj komentarz

Jak Reks

czwartek, 26 marca 2009 19:40
6.12

Dzisiejszej nocy jak nigdy spałem 'JAK REKS' a to tylko z tego powodu że miał przyjść ŚW Mikołaj ,bo mama powiedziała że jak nie będę spał to nie przyjdzie wiec nie miałem wyjścia trzeba było spać.Rano zaraz po przebudzeniu zapytałem się mamy czy przyniósł prezenty,mama nie zdążyła odpowiedzieć a ja już je zauważyłem stały na podłodze przy moim łóżku .Były  aż trzy paczki wielkie ogromne pełne słodyczy i maskotek,jak ja moglem nie słyszeć i nie obudzić się jak on się kręcił koło mojego łóżka,to jest bardzo dziwne,ale co tam ważne że dotarły.


Podziel się:

komentarze (0) | dodaj komentarz

i po strachu

czwartek, 26 marca 2009 19:39
PO ciężkich dniach i nocach nadeszła pora odetchnąć .
Jak ostatnio pisałem miałem kryzys , trwał on 8 godzin,Przez te wszystkie godziny leżałem na piłce i wylewałem 'litry' jakiejś okropnej wydzieliny sam nie wiem gdzie tyle pomieściłem w swoim organizmie .
Dzisiaj była u mnie dr.Magda , osłuchała mnie i powiedziała 'płuca czyste' już po wszystkim.Znów mi się udało:)) Walczyłem ja , moja rodzinka wiec nie było innej opcji jak wyzdrowieć .
Udało się  też dlatego bo wiele osób  czytających mojego bloga i znajomych na Naszej Klasie  modliło się za mnie i trzymało kciuki .Bardzo dziękuje :))


Podziel się:

komentarze (0) | dodaj komentarz

Kryzys

czwartek, 26 marca 2009 19:39

Mam dzisiaj kryzys,jestem non stop na piłce,już nie wiem skąd bierze mi się tyle tej wydzieliny,jak by tego było mało zacząłem jeszcze  rzygać.
Dr.Magda zapisała mi  trzy zastrzyki dodatkowo:((


Podziel się:

komentarze (0) | dodaj komentarz

Jak zawsze

czwartek, 26 marca 2009 19:38
18.10
Jest super Rehabilitantki są te same z czego bardzo się cieszę, pokój jest idealny.
Rehabilitacja na sali z Ciocią Mariolą
 
Hipoterapia z Ciocią Ewą:
 
Słoneczko z Marleną  choć na zdjęciu jestem z ciocią Ewą bo moja Marlena się rozchorowała: 


 
Terapia Rękiz Ciocią Anetą O
Logopeda z Ciocią Anetą W. :
Niestety nie mama Zdjęć :(

Terapia Czaszkowo-krzyżowa z Ciocią Agnieszką:
 

RefleksoTerapia z Ciocią Andzią (Anią)
    



Masaż z ciocią Agnieszką




Sami widzicie jaka cudowna EKYPA mi się trafiła ( fajne i ładne) i wszystkie mówiły mi ze bardzo wydoroślałem zmężniałem no i co najważniejsze że jestem dużo silniejszy .No tak to tylko efekt ciężkiej pracy :) Gdybym mógł częściej bywać w Stobnie to na pewno było by jeszcze lepiej.
20.10

Bardzo lubię ćwiczyć z ciocią Mariolą, ale widzę że chyba on ma mnie dosyć czyżby nie mogła znieść mojego gadania?? ba żebym ja to tylko gadał ja i śpiewam i krzyczę tak przez cały dzień ,ale co tam ja to po prostu lubię a cioci niech dalej mi ręką zatyka buźkę na pewno wytrzymamy  do końca turnusu .
25.10

Na masaż przyszła ciocia Mariola powiedziała że ma dla mnie niespodziankę, bardzo się ucieszyłem bo myślałem.......źle myślałem bo tą niespodzianką były ćwiczenia z KIEROWNIKIEM ROBERTEM kurde aż ze strachu dostałem temperatury i to nie małej bo prawie 40 C.I zamiast ćwiczyć w sobotę z kierownikiem leżałem w łózko.
26.10

I już jestem zdrowy nic mi nie jest.Sami zobaczcie jak nerwy potrafią podnieść temperaturę
30.10

I tak zleciały dwa tygodnie aż nie możliwe jak czas szybko leci, dopiero co przyjechaliśmy a już przyjechał po nas tatuś.
31.10

Fajnie jest być w domku,tu jest tak ciepło i miło ,radośnie tak inaczej:))Choć w Stobnie poznałem wielu fajnych ludzi z którymi było wesoło wolę być w domku
4.11

dzisiaj odwiedził mnie lekarz bo mam kaszel i katar .Ciekaw jestem co mi powie i aż się boję żeby nie powtórzyło to co zeszłego roku:((
5.11

Zapisał mi doktorek lekarstwa i ma być lepiej

11.11
Jednak nic się nie poprawiło wręcz odwrotnie, znów dostałem kaszel ,znów jestem ciągle na piłce bo tam tylko umiem kaszleć.
Kurde coraz ciężej mi się oddycha nic dobrego to nie wróży :((
Jest już noc a mama stwierdza jasno że jedziemy na pogotowie .
Tam pani doktor mnie osłuchała i szubko podano mi w zastrzyku antybiotyk i sterydy. Jestem w domu zmęczony szybkim oddychaniem i kaszlem , mam nadzieje że noc będzie spokojna.
12.11

Mam jeszcze kaszel ale czuje się dużo lepiej:))

13.11
Wczoraj było lepiej i noc też nie była najgorsza , ale ranek był tragiczny. Znów nie mogłem oddychać, najlepiej czuje się na piłce jak mnie mama oklepuje,tak naprawdę to jestem na piłce od 4.30 rano a kaszel jak nie mija tak nie mija.Mama dzwoni po dr .Magdę widzi że to nie przelewki.
Jest ze mną źle.

Tego samego dnia późnym popołudniem.

Tak jak mówiłem mam zapalenie płuc.Wstrzykują we mnie zastrzyki dwa razy dziennie,boli mnie tyłek,nie mam siły oddychać,a jak już zaczynam kaszleć na piłce to wylatują ze mnie same gluty .DLACZEGO TO MNIE ZNÓW SPOTKAŁO
czy już nie dosyć jednej a konkretnej choroby?? Co to będzie ze mną dalej??czy te zastrzyki mnie znów uratują??czy dam radę??

14.11
Dzisiaj nawet nocy nie miałem spokojnej.Przed oczami mam tylko piłkę i to co ze mnie wyleci.Bolą mnie już strasznie plecy od oklepywania.Boże daj nam wszystkim sił !!!!

Tego samego dnia późnym popołudniem.

Jestem bez jedzenia już drugi dzień i wcale nie jestem głodny,mama mówi  ze powinienem dużo pić ale i na to nie mam ochoty.Jestem bardzo słaby.Ale jak to mama mówi damy radę ,jesteśmy wszyscy silni i mamy wiarę w lepsze jutro!!

15.11
No i chyba przyszło troszkę lepsze jutro, co prawda nic jeszcze nie jadłem tylko piję herbatkę miętową ( bo tylko ona mi smakuje) ale najważniejsze jest że nie pluje już glutami i nie spędzam tyle czasu na piłce.

Tego samego dnia późnym wieczorem :))

WYPIŁEM ROSOŁEK I KŁÓCĘ SIĘ Z MOJĄ SIOSTRĄ  :))))) chyba jest lepiej

POZDRAWIAM WSZYSTKICH KTÓRZY TRZYMALI MOCNO ZA MNIE KCIUKI :-))

16.11

Jest już ok .
 Po pięciu dniach spędzonych na piłce z obolałymi plecami i pustym żołądkiem nie zapominając jeszcze o moim tyłku obolałym i podziurawionym jak sito  myślę że dzielny i mocny ze mnie facet . Oczywiście zdaję sobie sprawę że to nie tylko moja siła , rodziców i siostry wiara tak podziałała na moje wyleczenie ale..... jest jeszcze ktoś kto na nade mną czuwa MÓJ ANIOŁ STRÓŻ  :))


Podziel się:

komentarze (0) | dodaj komentarz

cdn ;]

czwartek, 26 marca 2009 19:37
15.10
Już trwają
przygotowania do wyjazdu na turnus do Stobna. Mam nadzieję, że tym razem wyjazd dojdzie do skutku.
17.10
Już jestem szczęśliwy, bo w końcu dojechaliśmy. Ciekaw jestem jak tym razem będzie? Jaki będę miał pokój? Kogo za poznam nowego? Kto będzie  z moich starych znajomych? Pytań wiele, serce bije co raz szybciej, już się nie mogę doczekać kiedy tam będziemy.


Podziel się:

komentarze (0) | dodaj komentarz

Ortezy

czwartek, 26 marca 2009 19:36
22/23.09.2008
Wczoraj byliśmy w Poznaniu, po zakup ortez ortopedycznych na nogi.  bardzo smutny Znów będą mi coś zakładać i znów będzie mnie bolało, ale jak to mama mówi, żeby było lepiej najpierw musi boleć. O jejku, i faktycznie tak było..! Bolą nogi Bolą nogi i jeszcze raz bolą nogi..! Mam nadzieje, że dłuższe używanie ortez, przyzwyczai nogi me i ból minie..!
Ortezy-są po to żeby moje krzywe i wiotkie nogi stały prosto w polonizatorze.I mam nadzieje, że troszkę rozciągną moje przykurcze..

 



 



Podziel się:

komentarze (0) | dodaj komentarz

NIe Do wiary

czwartek, 26 marca 2009 19:35
16.09
Dzisiaj mama była na zakupach, między innymi w sklepie dziecięcym ,bo chciała mi kupić dres.Zaczęła więc mówić Pani sprzedawczyni jaki by ją interesował tzn bez kaptura żeby nie uwierał mnie w plecy i nogawki żeby były długie bo synuś nie chodzi i przy pozycji siedzącej nogawki muszą być długie.Wtedy Pani zapytała się a co synkowi jest i mama w skrócie opowiedziała na co jestem chory,a w miedzy czasie mama zaczęła wybierać czapkę dla mnie ,a rozmowa cały czas się toczyła ,gdy miało już dojść  do kupna owych rzeczy Pani powiedziała ze czapka jest w prezencie dla mnie .Mama nie bardzo wiedziała jak się zachować ponieważ po raz pierwszy znalazła się w takie  sytuacji .Nie chciała przyjąć tej czapeczki ,lecz pani stanowczo powiedziała ze to prezent dla mnie.Więc cóż było zrobić,prezent trzeba przyjąć.
Mama jak przyszła do domu nie mogła uwierzyć że ktoś tak ot sobie  może zrobić prezent,jak dotąd ludzie reagowali wręcz  odwrotnie:(
 Wielka szkoda że takich ludzi jak pani Agnieszka M jest tak mało,bo przecież nie liczy się co jest dawane w podarunku tylko jak,  a pani Agnieszka dała to z wielkim sercem i z uczuciem  .Dlaczego takich ludzi jest tak mało:(??? Serdeczne dzięki za upominek p.Agnieszko ,niedługo Nikodem osobiście przyjedzie i podziękuje:)))


Podziel się:

komentarze (0) | dodaj komentarz

;p

czwartek, 26 marca 2009 19:34
15.09
Pora już się szykować do wyjazdu.Tata zanosi walizki do samochodu,a mama jest nerwowa bo ja wyglądam nie wyraźnie,choć ja staram się ukryć mój  katar i złe  samopoczucie.No i masz ci los dostałem temperaturę i kaszel z którym nie wiem co mam zrobić bo nie potrafię się odkaszlnąć ,jeszcze do tego smarki spływają mi do gardła ...fuj fuj okropieństwo.Chyba z wyjazdu KLAPA, no tak mama karze wyciągać walizy z samochodu.Choć tak bardzo się starałem  i udawałem że nic mi nie jest  i mówiłem mamie jak bardzo się chcę zobaczyć się  z moimi przyjaciółmi Hanką i Kubalą mamy nie przekonało.No i zamiast jechać do Stobna pojechałem do PROVITY do dr.Nowaka.Wtedy doktor stanowczym głosem powiedział"MIELIŚCIE WIELKIE SZCZĘŚCIE ŻE NIE POJECHALIŚCIE  BO MOGŁO SIĘ TO ŹLE SKOŃCZYĆ " i tak ze stertą recept pojechaliśmy do apteki i do domku leżeć w łóżku Ale i tak kręci mi się łezka w oku na myśl o wszystkich CIOTECZKACH I CIOTKACH W STOBNIE  za którymi tak bardzo tęsknie , a  najbardziej za ciocią Mariolą , Agnieszką od kaczuszek  i Ewą od konika itd itd. Mam jednak nadzieję , ze jak zwolni się miejsce w Stobnie to pan Marek o mnie nie zapomni i szybko po nas  zadzwoni.:)


Podziel się:

komentarze (0) | dodaj komentarz

Podziękowanie

czwartek, 26 marca 2009 19:34

PODZIĘKOWANIE!

     Za okazane serce i dokonanie wpłat środków pieniężnych oraz przekazanie 1%podatku za rok 2007 na rzecz Nikodema, bardzo serdecznie dziękujemy!!!

Ksenia i Tomasz
Furmanek



Pierwszy Urząd Skarbowy Poznań
Urząd Skarbowy Międzychód
Urząd Skarbowy Poznań- Winogrady
Urząd Skarbowy Drezdenko
Urząd Skarbowy Poznań-Wilda Poznań
Urząd Skarbowy Nowy Tomyśl
Pierwszy Urząd Skarbowy Poznań
Urząd Skarbowy Poznań-Jeżyce Poznań
Urząd Skarbowy -Międzyrzecz
Urząd Skarbowy - Szamotuły
Urząd Skarbowy - Września
Urząd Skarbowy - Toruń
Urząd Skarbowy - Wrocław Śródmieście.


A osobno chcieliśmy podziękować:

Laboratorium Kosmetyczne Dr Irena Eris S.A
Krajowa Izba Rozliczeniowa S.A
Wojtynek Przemysław
Fundacji Polsat
Fundacji TVN
Furmanek Krzysztof
Siuda Kazimierz

 


Podziel się:

komentarze (0) | dodaj komentarz

Stobno ;d

czwartek, 26 marca 2009 19:33
Poniedziałek 8.09
Jest dziś bardzo piękny dzień świeci mocno słońce, aż che się żyć. Oby była taka pogoda przez cały wrzesień bo za tydzień w poniedziałek jadę do Stobna.
Piątek 12.09
O kurde..! Mam katar i jakoś dziwnie się czuje... mam nadzieje że to nic takiego, bo wyjazd tuż tuż. No i mama zaczyna szaleć z powodu moich smarków.
Sobota 13.09
Mama nie spała całą noc bo miałem kaszel mówi że,  szczekałem jak piesek. Więc mama zadzwoniła po panią  dr Magdę. I tak się stało Pani Magda osłuchała mnie i stwierdziła, że osłuchowo jest ok, ale gardło mam czerwone zapisała mi lekartstwa.
Niedziela 14.09
Noc była przespana ale wyglądam niewyraźnie i dostałem jeszcze katar a on nie wróży nic dobrego. Jutro wyjazd, a my nawet nie jesteśmy spakowani. I co robić jechać..? Nie jechać..?  Mama ma twardy orzech do zgryzienia..!


Podziel się:

komentarze (0) | dodaj komentarz

Na pRądach ;d

czwartek, 26 marca 2009 19:32
Na prądach..!
 



 



 


Podziel się:

komentarze (0) | dodaj komentarz

Jasio <3

czwartek, 26 marca 2009 19:31
29.09
Późnym popołudniem ni z gruchy ni z pietruchy mama powiedziała, że idziemy do szpitala. Ja nie wiedząc po nie protestowałem, okazała się iż zaprowadzona nas na oddział dziecięcy gdzie panie miały mi pobrać Krew  buuu do badania. Oczywiści nic z tego nie wyszło bo siostry nie mogły wbić mi się w żyłę..!   żal  Szukały po omacku. Ale ja bardzo płakałem, byłem taki przerażony.  nie powiem Wtedy powiedziałem, że już koniec I basta..!  hehehe
31.08
Dożynki parafialne.
Dzisiaj w Międzychodzie odbyły się dożynki,  uśmieszek pierwszy raz widziałem tak kolorowy korowód ludzi i maszyn rolniczych, ale i tak najpiękniejsze  były konie. zaskoczony
1.09
Nareszcie zaczęła się szkoła. Oczywiście nie ja idę do szkoły tylko siostra, ale w domku zrobi się luźniej.
Dzisiaj po rehabilitacji w szpitalu mama zaprowadziła mnie ponownie na oddział do pobrania krwi, lecz tym razem poszło jak po maśle bo siostra oddziałowa wiedziła co robi a ja nie zdążyłem uronic lezki :D
Nikodem (15:20)
*Jest już jeden*

29 sierpnia 2008
Dzisiaj w szpitalu na rehabilitacji spotkałem się z moim kolegą Jasiem S.. Jaś czekał  na mnie przez cały tydzień i mówił, że bardzo tęsknił. Powiedział też inne słowa które były zaskoczeniem dal wszystkich będących na sali, a mianowicie cyt. Nikodem Kocham Cię..! Fajnie jest usłyszeć od kogoś kogo się widzi dopiero drugi raz. I wiem że było to szczere bo przecież dzieci nie kłamią.
Potem już tylko się bawiliśmy na materacu, oczywiście podczas zabawy Gosia mnie masowała.  Po Prostu ful Opcja. Umówiliśmy się z Jasiem na kawę u mnie w domu.

Oto Jasiu I ja :D
 

A tu się grzecznie bawimy :D
  


Podziel się:

komentarze (0) | dodaj komentarz

;(

czwartek, 26 marca 2009 19:29


 "Czy zapytałeś kiedyś siebie, w jaki sposób Pan Bóg wybiera matki upośledzonych dzieci?
Postaraj się wyobrazić sobie Boga, który daje wskazówki swym aniołom, zapisując wszystko w swej ogromnej księdze: Małecka Maria, syn. Święty patron,Mateusz, Kurkowiak Barbara, córka. Święta patronka, Cecylia,Michalewska Janina, bliźniaki. Święci patronowie, niech będzie Gerard i Barbara. Wreszcie mówi z uśmiechem do anioła jakieś imię: Tej damy dziecko upośledzone. a na to ciekawy anioł: dlaczego właśnie tej,Panie? Jest taka szczęśliwa.
Właśnie dlatego - mówi uśmiechnięty Bóg - Czy mógłbym powierzyć upośledzone dziecko kobiecie, która nie wie, czym jest radość? Byłoby to okrutne. Ale czy będzie miała cierpliwość? - pyta anioł. Nie chcę by miała nazbyt dużo cierpliwości,bo utonęłaby w morzu łez, roztkliwiając się nad sobą i nad swoim bólem.a tak, jak jej tylko przejdzie szok i bunt, będzie potrafiła sobie ze wszystkim poradzić. Panie, wydaje mi się, że ta kobieta nie wierzy nawet w Ciebie. Bóg uśmiechnął się: To nieważne. Mogę temu przeciwdziałać. Ta kobieta jest doskonała. Posiada w sobie właściwą ilość egoizmu. Anioł nie mógł uwierzyć własnym uszom. Egoizmu?



 

Czyżby egoizm był cnotą? Bóg przytaknął: Jeśli nie będzie potrafiła odczasu do czasu rozłączyć się ze swoim synem, nie da sobie nigdy rady.Tak, taka ma być właśnie kobieta, którą obdaruję dzieckiem dalekim oddoskonałości. Kobieta, która teraz nie zdaje sobie jeszcze sprawy, żekiedyś jej będą tego zazdrościć. Nigdy niepewna żadnego słowa. Nigdynie będzie ufała żadnemu swemu krokowi. Ale kiedy jej dziecko powie poraz pierwszy - mamo, uświadomi sobie cud, którego doświadczyła. Widzącdrzewo, zachód słońca lub niewidome dziecko, będzie potrafiła bardziejniż ktokolwiek inny dostrzec moją pomoc. Pozwolę jej, aby widziałarzeczy tak jasno, jak ja sam widzę (ciemnotę, okrucieństwo,uprzedzenia), i pomogę jej, aby potrafiła wzbić się ponad nie. Nigdynie będzie samotna. Będę przy niej w każdej minucie i w każdym dniu jejżycia, bo to ona w tak troskliwy sposób wykonuje swoja pracę, jakbybyła wciąż przy mnie. a święty patron? - zapytał anioł, trzymajączawieszone w powietrzu pióro. Bóg uśmiechnął się: Wystarczy jej własneodbicie w lustrze."


Bruno Ferrero



Podziel się:

komentarze (0) | dodaj komentarz

Takie oO

czwartek, 26 marca 2009 19:28
21.08
Mama ma dzisiaj chyba doła... cały czas sprawdza moje konto w Fundacji, a tam straszna pustka. Mamy tylko część pieniążków na turnus 15.09 w Stobnie,  po prostu aż nie możliwe, bo mój kolega Kuba uzbierał na kilka turnusów i operację. Więc jak to jest? Czy ja nie zasługuję  na to by mógł ćwiczyć z profesjonalistami ? Czy ja nie mogę przedłużyć sobie życia jednym lekarstwem tzn. Ćwiczeniami?  Co powinienem jeszcze zrobić ?? Czy mój los mnie przekreślił całkiem?? Czy jest różnica w chorych dzieciach? A może to już czas przestać walczyć z chorobą i pomału przyzwyczajać się do myśli, że respirator tylko będzie oddychał za mnie, a jedzenie dostarczą mi przez sondę ? Pytań tysiące .... odpowiedzi żadnej!!
22.08
Mama stara się jak może żeby mi pomóc robi różne ćwiczenia ze mną to na wałku to na materacu i piłce, a dzisiaj postawiła mnie znów w pionizatorze. Pionizator to taki stół na którym mnie kładą zapinają w pasy i stawiają na nogi, a wszystko to po to żeby serduszko mi lepiej biło i na poprawę krążenia oraz żebym przy oddychaniu zaczął używać płuc a nie przepony tak jak to robię przez cały dzień. Muszę być zapięty pasami bo jestem cały wiotki i nogi  z kręgosłupem mnie nie utrzymają. Ale lubię w nim stać bo widzę świat na stojąco, a nie z poduszki na której leżę.Jak stoję w pionizatorze to mam bierze mnie za rękę i udaję, że idzie ze mną na spacer. PO prostu sprawdza jakby to było gdybym był ...


Wysoki przystojniak to ja ;D.!
 


Ha.! Wyrywam jej włosy..!
 


Miała się przytulić..!
 


Ha.! & Ha.! Mam Was..! Arr..!
 


Podziel się:

komentarze (0) | dodaj komentarz

Lekcja Plastyki i NIe tylko

czwartek, 26 marca 2009 19:27
12.07.
Była dziś u mnie pani dr. Magda. Przyniosła mi duże paczki chrupek orzechowych,  które bardzo lubię i coś co się nazywa Pulsoksymetr. Chciała chyba zobaczyć jaką mam saturacje. Oczywiście wynik był dobry.
13.07
 Dzisiaj w szpitalu na rehabilitacji poznałem pewnego chłopczyka. Jaś S. Z Orzeszkowwa koło Kwilcza Bo o nim mowa jest tylko pół roku starszy. Bawiliśmy się świetnie. Jaś miał samochód, a ja gumowe Gady. Było naprawdę super. Jasiowi wcale nie przeszkadzało, że nie ruszam rączkami tak jak on i że nie chodzę, wręcz przeciwnie podawał mi zabawki do rączki. Nawet się przytulił do mnie jak ama robiła nam zdjęcie. Chciałbym mieć więcej takich kolegów jak Jasiu ...
17.08
PO weekendzie pełnego deszczu i okropnej nuudy wybrałem się na spacer. Poszliśmy nad Wartę. Było tam mnóstwo  stoisk z baloonami i popcornem, a wszystko to dlatego ze trwały przygotowania do występu zespołu Papa Dance.  Ja tego przedstawiania się nie doczekałaem i z baloonem wrócilśmy do domu
19.08
Dzisiaj z mamą miałem zajęcia z Terapii Ręki i Terapii Zajęciowej tzn malowałem farbami na kartce i nie tylko. Zresztą widać na zdjęciach :D
 

 


Podziel się:

komentarze (0) | dodaj komentarz

:D

czwartek, 26 marca 2009 19:27

  

A o to Karolina Która ćwiczy mnie w domu :)


  

A to jest już inna pani tzn pani Gosia :) Ona ćwiczy mnie w szpitalu :)


  

Ha Dominika i ja staraliśmy sie ukryć ale coś nam nie wyszło :)


  

Ja Jak zwykle wcinam loda Czekoladowego :) <mniam>



Podziel się:

komentarze (0) | dodaj komentarz

Waaakacje ;]

czwartek, 26 marca 2009 19:25

 19.07.2008
Wybrałem się  z moja siostrą Dominiką na spacer, co prawda Dominika kręci nosem jak ma iść ze mną no ale cóż. Mama dała nam kasę na lody, uwielbiam jeść lody, [pychotka] zajadam je najmniej 2 razy dziennie. To jest mój mały nałóg... <lol> Potem Dominika zabrała mnie do sklepu zoologicznego. Kocham zwierzątka i te malutkie i te duże przyglądam się im i mażę o jednym z nich. Po cichu za wołałem Domikę i za pytałem się czy mogę dostać taką malutką rybkę. Po długim zastanowieniu Dominika wychodzi ze sklepu z takim małym woreczkiem. Ja nie wiedziałem o co chodzi, i nagle płacz. Dominika mi tłumaczy, że tu jest rybka. Ale ja jej nie widziałem więc dalej płakałem. Aż tu nagle pojawił się uśmiech na twarzy i ... zauważyłem małego neonka :) z którego mama na pewno nie będzie za dowolna bo znów przybędzie jej obowiązków.
25.07
Dzisiaj jest mi smutno moja siostra jedzie do Niemiec. Już tęsknie za nią.
26.07
Ale upał... co tu zrobić żeby było chłodniej, sam wiatrak  to chyba dzisiaj za mało. Tata zaproponował wyjazd na plażę, ale się cieszę, będę pierwszy raz kąpał się w  jeziorze. Już jesteśmy  w ośrodku Rehabilitacyjno-Wypoczynkowym w Gościomiu to jest jakieś 20 km za Międzychodem. Jest super do plaży jedziemy wózkiem (bo wszystko jest przystosowane do osób niepełnosprawnych). Rozkładamy kocyk parasole i bierzemy koło i  jazda do wody. Jest bosko plwałem  z moim tatą. Pływałem, dotykałem nogami piasku, chlapałem wodą mamę i tatę po prostu BAJKA, potem na kocyk i nów do wody i tak przez 3 godziny. Aż rodzicie powiedzieli, że musimy jechać do domu. Jak to do domu ja chcę jeszcze- protestowałem. Ale tak naprawdę to miałem dosyć bo  w samochodzie zaraz zasnąłem. Sami przyznacie, że miałem niezłą  zabawę, ale i konkretną rehabilitację.

 A oto foty:


 27.07

Dzisiaj mam myślała, że zrobiła źle  jadąc ze mną na plażę bo mam zaropiałe oczka i katar> Wieczorem okazało się, że mam zapalenie spojówek, nic takiego dostałem krople do oczu i mi zraz przeszło. Ciekawe kiedy zabiorą mnie znów na plażę.  heh xD..

29.07

Dziś dostałem paczkę. Był w niej gorset za którym wszyscy bardzo czekaliśmy. Ten gorset jest mi bardzo potrzebny, bo już troszkę się pokrzywiłem i coś trzeba by z tym zrobić, a wysoka sznurówka półsztywna  na pewno mnie troszkę wyprostuje  zobaczcie na zdjęciu [chyba będzie w następnej notce] Bardzo chciałbym podziękować całemu zespołowi z Domu Sue Ryder a w szczególności

p. Kierownik Ewie Urbańskiej

p. Ewie Maciuszonek

i p. dr Mariuszowi Wachulskiemu

Jesteście Kochani :))) Bardzo Wam wszystkim dziękuje :**

 



Podziel się:

komentarze (0) | dodaj komentarz

Pod Aniołami

czwartek, 26 marca 2009 19:24

8.07

Dziś pożegnałem się z moją dr Bożenką. Poszliśmy z mamą na to spotkanie do kawiarenki "Pod Aniołami" po drodze doszła do nas Ula, moja pielęgniarka.

Smutek było widać na nszych twarzach. W kawirence już czekała za nami Bożenka, ja jako mały facet wręczyłem jej bukiet róż, mama zaś z Bożenką sie przytulały i bardzo płakały mama, to nawet słowa nie potrafila wydusić z siebie, podała tylko prezent i coś pod nosem niezrozumiałego wymamrotała. Po chwili zasiedliśmy przy stoliku, ciocia Bożenka rozpakował prezent, podarowaliśmy cioci ramkę z naszym zdjęciem żeby zawsze o nas pamiętała i słonika na szczęście. Myślę że takie prezenciki w podroży samolotem nie będą przeszkadzały.

W końcu podeszla do nas kelnerka, ale dziewczyny ciągle płakaly i nie mogly powiedzieć co zamawiają, a takich podejść kelnerki to było aż trzy, więc sobie wyobrażcie jakie to dla nas było wielkie przeżycie no i wielka strata. Tak naprawdę to nawet tego nie idzie opisać własnymi słowami, bo co bym nie napisał to zawsze będzie suche i bez wyrazu.

Ja po godzinie poszedłem do domku, a moje trzy kochane dziewczyny zostawilem same, no wiecie rozmawiały o tak zwanych swoich sprawach :) heh

10.07

Mama zabrała mnie dziś do CYRKU, słyszałem już ten wyraz nie raz, ale co to takiego, to nie mam pojęcia. Narazie to widzę wielki namiot do którego nie chcą nas wpóścić, ale mama mówi że jeszcze trzeba troszkę poczekać. W końcu podszedł do nas jakiś pan i pokazał nam nasze miejsca w loży, ale fajowo siedzimy tuż przy arenie. Podobało mi się wszystko tz. pan co połykał ogień i kładł się na szkle, pani co się huśtała na linie no i CLOWN :D  on był bardzo Śmieszny, wszyscy pękali ze śmiechu.

Myślę,  że jeszcze kiedyś się tam wybierzemy, ale z całą rodzinką :)



Podziel się:

komentarze (0) | dodaj komentarz

Wzloty i Upadki

czwartek, 26 marca 2009 19:24

25.06

Trgedia,mojej mamie nawalił krękosłup,coś takiego wygląda jak stara BABCIA.

Mówi ,że ją strasznie boli no i chyba to prawda bo wcale mnie nie bierze na ręce,mam nadzieję,że szybko jej to minie bo kto będzie ze mną tańczył i podskakiwał.

Popołudniu rodzice zdecydowali pojechać do faceta co nastawia kręgosłupy,mi się ten pomysł bardzo podobał bo przy okazji wstąpiliśmy do Hanki i Kubali naszych superowych znajomych.

27.06

Dzisiaj w odwiedziny przyszli do nas  ciocia Renata i jej mały synek Kuba rozrabiaka.

Co za łobuz z tego Kuby wszystko mi zabierał i papugował po mnie,ale co tam maluch z niego jeszcze wiec mu wybaczę.

29.06

Jedziemy na imieniny do mojego kuzyna Pawła,stary z niego kuzyn ale fajny.Impreza jest na dworze przy grilu i ognisku, pozwolono mi nawet piec kiełbaski na kiju, ale nic z tego nie wyszło bo kij byl i większy i cięższy odemnie . Mówi się trudno.

W ten sam dzień póżnym wieczorem.

Zadzwoniła do mamy Ula, moja pielęgniarka i powiedziała bardzo smutną wiadomość.

Nasza dr. Bożenka wyjeżdza do pracy za granice i to na stałe.Nawet nie wyobrażacie sobie jaka to dla nas strata,bo CIOCIA BOŻENKA to najwspanialsza kobieta pod slońcem z wielkim sercem,co ja mówie z OGROMNYM SERCEM ,CIEPŁA, PEŁNA SERDECZNOŚCI , MIŁOŚCI ,IDEALNY LEKARZ, mógłbym tak wymieniać jej zalety przez ładnych pare chwil.Jak to jest??Masz kogoś zaufanego,przyjaciela rodziny , kogoś kto w razie choroby zawsze ma dla ciebie czas i nigdy nie odmawia pomocy ,znika z twojego życia, kto tym kieruje,czy nie mógł wyjechać ktoś inny??Na samą myś l, że już JEJ nie zobaczymy serce mi pęka,ale gdzieś tam głęboko w sercu mam taka cichą nadzieję ,że jeszcze do nas wróci.Kochamy Cię Bożenko i nigdy nie zapomnimy co dla nas zrobiłaś.



Podziel się:

komentarze (0) | dodaj komentarz

TESCO

czwartek, 26 marca 2009 19:22

22.06.2008

Zapowiadał się fajny dzień.   Aaa Rano po śniadaniu pojechaliśmy całą rodzinką do Gorzowa  uśmieszek "na zakupy".  Pierwszym sklepem do, którego zajechaliśmy było T E S C O hehehe

gdzie zakupilsmy prezent za świdectwo z czerwonym paskiem dla mojej siostrzyczki wrr . Ja oczywiście też cos dostałem  hehe  bo mama by nie wytrzymała jakby nie kupiła mi jakiegoś ciuszka. Potem do Castoramy <----Nienawidze już miałem dosyć, a to dopiero drugi sklep. No i następnie kierunek Bobrówko. Tam mieszkają moi kuzyni hihi  Piotrek (który ma imieninki 29, więc 100 lat mu)  Patryk i wujek Darek. Ale i tak naj najważniejsza była Ciocia Ela, która miała 18.06 imieninki. Pojechaliśmy z prezentem, ale się Ciocia cieszyła. Potem to już był tylko powrót do naszego domku. Byłem tak podnięty, że zasnąłem w samochodzie.



Podziel się:

komentarze (0) | dodaj komentarz

Ogródek Jordanowski

czwartek, 26 marca 2009 19:21

  

Moja mamuśka i Ja :D

  

Mama zabrała mnie na hustawki :*


Z moją ukochaną Dominiką :

  

Dzisiaj mama i Dominika, zabrał mnie do .... OGRÓDKA JORDANOWSKIEGO i naszego Międzychodzkiego PARKU na Lipowcu. Ale była zabawa (jak mama to mówi na 102), tak mi się podobało, że szok.  Pierwszy przystanek to właśnie park, tam jest tak świetna fontanna, a na około mnustwo ławek. Usiedliśmy na skraju fontanny, i tam jest taka rurka, gdzie leci woda, ja tam wkładałem palucha i pryskałem mamę i Dominikę  ważniak  . Nagle podeszłą do mnie taka mała dziwczynka, przedstawiła się jako Jagódka bardzo fajna, też pryskała wodą. No, teraz czas na Dominikę, zaczęła na  nas pryskać wodą, ale byliśmy mokrzy  hehe , mama powiedziła, że musimy wyschnąć, a potem pojedzimy do Jordy--->tekst Dominiki  sceptyczny  Dotarliśmy po długiej i męczącej podróży na miejsce oczko.

1. Huśtawkaa z Mamą i Dominiką  całus 

2. Krowaa z Mamą

3. Zjeżdżalniaa z Dominiką

No, już do domQ ale była świetna zzabawa, jak ja kocham moje kochane dziwczyny (Dominikę i mamę), nikt ich nigdy nie będzie umiał zastąpić.



Podziel się:

komentarze (0) | dodaj komentarz

BU !

czwartek, 26 marca 2009 19:19

1.06.2008

Miałem taki dzień dziecka jak żadne inne dziecko... Męczyła mnie  sraczka i 38 stopni gorączki, pół dnia przesiedziałem na kibelu, poprost rewelka :( Czyż  nie mam racji??

Ale co tam w końcu i tak dostałem prezenty...-Tzn. Super ciuchy :) ale to jakie.  Jak mnie poznacie to sie dowiecie jakie!

5.06.2008

Perzyjechał do mnie pan dr Wachulski z całą ekipą (pozdro dla nich) tz.:

Pielęgniarka

Posycholoszka

i Konserwator Janusz }Oglądałem z nim Książkę "Matka i Dziecko" gdzie były  Gołe Dupki :)

Było super wszyscy się bawili ze mną-Królem bo tak chciałem ja!!!!! No i mama powiedziała, że pokazałem się "Z NajLepszej Strony" Mówiła, że było jej wstyd... Ale ja i tak nie wiem co ten wyraz oznacza więc się tym nie przejmuję...

Nikodem (13:59)
*Daj swój komentarz*

  

A na Tym zdjęciu widzicie jak ja i Mój Tata  Łowimy rybki :) A Dominika nie umie więc się tylko Gapi heh

  

Heh Rowerek wodny mhhmmm.... Jak ja to lubię...



Podziel się:

komentarze (0) | dodaj komentarz

 12  »

Zdjęcia w galeriach.


sobota, 31 lipca 2010

Licznik odwiedzin:  8461

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Ulubione blogi

O mnie

Moi drodzy czytelnicy, chciałbym Was prosić o pomoc. Ze względu na zbliżający się Sierpniowy turnus rehabilitacyjny w Zabajce (25.08-7.09.2010), którego koszt wynosi 4,600 ( http://www.zabajka.home.pl/?wazna-informacja,117 ), a ja na niego nie mam żadnych środków. Proszę Was abyście zasilali konto fundacji, chociażby symboliczną złotówką (każdy grosz się liczy!). Jak do tej pory mnie nie zawiedliście, więc i teraz liczę na wasze dobre serce. Dziękuję Wam. Nikodem

Fundacja Dzieciom "Zdążyć z Pomocą"
Bank Pekao S.A 1/Warszawa
Nr konta 41 1240 1037 1111 0010 1321 9362
Z dopiskiem na leczenie i rehabilitacje Nikodem Furmanek

Księga Gości

Ostatni wpis w księdze:

  • data: 08.04.2010 21:45:44
  • autor: Paulina
  • treść: Buziaki słodziaku mó...

Statystyki

Odwiedziny: 8461
Wpisy
  • liczba: 56
  • komentarze: 23
Księga gości: 6
Bloog istnieje od: 492 dni